Odblaskowe ciuchy na rower? Na kierowców to nie działa

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Brytyjscy badacze zbadali, jak kierowcy reagują na strój w jakim po drodze porusza się rowerzysta. Doszli do wniosku, że nie ma znaczenia, co cyklista na siebie założy. I tak 1-2 proc. kierowców będzie ich wyprzedzać przejeżdżając ekstremalnie blisko. – By rowerzyści byli bezpieczni, trzeba ich odseparować od kierowców – konkludują naukowcy

Rowerzysta w kamizelce odblaskowej. Fot. Wikimedia Commons

W badaniu brytyjskich naukowców kamizelki odblaskowe rowerzysty nie wpłynęły na liczbę kierowców wyprzedzających cyklistę przejeżdżając ekstremalnie blisko. Fot. Wikimedia Commons

We wspólnym badaniu Uniwersytety Bath i londyńskiego Uniwersytetu Brunel dr Ian Garrard wsiadał na rower i za pomocą specjalnego sensora rejestrował jak blisko przejeżdżają obok niego kierowcy. Przez cały okres badania jeździł tym samym rowerem i poruszał się tą samą drogą. W ciągu kilku miesięcy zebrał dane dotyczące mijających go blisko 6 tys. aut.

W trakcie badania dr Garrard wyjeżdżając rowerem zakładał na siebie różne stroje. Zarówno profesjonalny strój rowerowy wskazujący na to, że jest doświadczonym cyklistą, kamizelkę odblaskową (również taką za napisem, że jest początkującym rowerzystą), strój odblaskowy zaznaczający, że jest z policji, a nawet kamizelkę ostrzegającą, że rejestruje przebieg swojej trasy.

Respekt przed nagrywaniem?

W raporcie z badania zatytułowanym „The influence of a bicycle commuter’s appearance on drivers’ overtaking proximities” („Wpływ wyglądu rowerzystów na odległość z jaką wyprzedzają ich kierowcy”) badacze wskazują, że w toku badania okazało się, że strój rowerzysty nie ma wpływu na zachowanie kierowców na drodze. Niewielką poprawę – jeśli chodzi o odległość, w jakiej samochód przejeżdża obok rowerzysty – zauważono w sytuacji, w której rowerzysta na kamizelce komunikuje, że nagrywa swój przejazd. W przypadku pozostałych strojów jakie zakładał na siebie badacz nie zauważono żadnej różnicy. Od 1-2 proc. kierowców wyprzedzało cyklistę przejeżdżając obok niego w odległości 50 cm.

– Wiele osób jest przekonanych o tym, że rowerzysta może zadbać o swoje bezpieczeństwo zakładając na siebie to czy tamto. Nasze badania wskazują, że bez względu na to co na siebie założysz nie jesteś wstanie wyeliminować zachowania tych kierowców, którzy przejeżdżają obok rowerzysty ekstremalnie blisko – podsumowywał badanie dr Ian Walker, który analizował dane zebrane w badaniu. – Rozwiązanie problemu rowerzystów potrącanych przez wyprzedzające je samochody nie leży po stronie tych, którzy poruszają się rowerami. Nie uczynimy cyklistów bezpieczniejszymi mówiąc im, co mają na siebie włożyć. Musimy tworzyć bezpieczniejszą infrastrukturę dla rowerzystów – mówił dr Walker zwracając uwagę, że potrzebne są wysokiej jakości ścieżki rowerowe odseparowane od ruchu pojazdów jak również uświadamianie kierowców co do tego jak niebezpieczne jest wyprzedzanie rowerzystów w bardzo bliskiej odległości.

Samochody coraz bliżej rowerzystów

Brytyjscy badacze swoje wyniki porównali z wynikami podobnego badania realizowanego w 1979 r. Okazało się, że kierowcy z biegiem lat przejeżdżają coraz bliżej rowerzystów. W 1979 r. średnia odległość samochodu od rowerzysty w czasie wyprzedzania go wynosił 179 cm. W badaniu z 2013 r. naukowców z Uniwersytety Bath i Uniwersytetu Brunel już tylko 118 cm.

AN