• Home »
  • Badania »
  • Co trzeci zabitych na drodze to pieszy. Naukowcy pokazali, dlaczego Polska jest śmiertelnie niebezpieczna dla niezmotoryzowanych

Co trzeci zabitych na drodze to pieszy. Naukowcy pokazali, dlaczego Polska jest śmiertelnie niebezpieczna dla niezmotoryzowanych

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Zebry mamy nawet na drogach z czterema pasami ruchu, brakuje azylów dla pieszych i chodników, odpowiedniego oznakowania i wsparcia dla projektantów i zarządców dróg budujących infrastrukturę. W mieście nawet 40 proc. kierowców przekracza prędkość zbliżając się do przejścia – tłumaczą naukowcy z Politechniki Gdańskiej

Przejście dla pieszych. Fot. Pixabay CC0

W ubiegłym roku na polskich drogach zginęło 873 pieszych. Fot. Pixabay CC0

Choć w 2017 r. na drogach zginęło o 195 osób mniej niż w 2016 r., to przybyło ofiar wśród pieszych. W minionym roku zginęły 873 osoby poruszające się po drogach pieszo – to więcej o 5 osób w stosunku do 2016 r. Piesi wciąż stanowią  duży odsetek wśród wszystkich ofiar śmiertelnych wypadków. W ubiegłym roku stanowili 30,8 proc. wszystkich zabitych w wypadkach drogowych w kraju  – wynika z policyjnego raportu „Wypadki drogowe w Polsce w 2017 roku”.

Dlaczego polskie drogi są tak niebezpieczne dla tych, którzy poruszają się pieszo? Wyjaśnili to w swoim opracowaniu „Pedestrian Safety in Road Traffic in Poland” naukowcy Katedry Inżynierii Drogowej i Transportowej Politechniki Gdańskiej – Marcin Budzyński, Kazimierz Jamroz i Tomasz Mackun.

Zamiast zwężeń przejście przez wiele pasów ruchu

Brak infrastruktury dla pieszych – między innymi azylów, odpowiedniego oznakowania czy choćby chodników – to jedne z wymienianych przez naukowców przyczyn powodujących tak fatalną sytuację z pieszymi na polskich drogach.

„Analizy wykazały, że piesi są najczęściej narażani na ryzyko poprzez zbyt długie przejścia dla pieszych” – piszą w swoim opracowaniu. Zwracają uwagę, że przepisy w Polsce zezwalają na poprowadzenie przejścia dla pieszych nawet przez drogę z czterema pasami ruchu w jednym kierunku i trzema pasami w dwóch kierunkach. Jak wskazują – maksymalna ilość pasów pokonywanych przez pieszego nie powinna przekraczać trzech. Tymczasem w państwach Zachodnich, w których dąży się do zwiększenia bezpieczeństwa pieszych stosuje się zwężenia dróg w miejscach gdzie poprowadzone jest przejście dla pieszych.

Naukowcy z politechniki wskazują, że powodem tak wadliwych rozwiązań przy budowie infrastruktury dla pieszych jest to, że projektanci, wykonawcy i zarządcy dróg nie mają odpowiedniego wsparcia w zakresie projektowania i utrzymania infrastruktury.

Problemem wskazanym przez pracowników Katedry Inżynierii Drogowej i Transportowej Politechniki Gdańskiej jest także przepis zezwalający na parkowanie aut w odległości zaledwie 10 m od przejścia dla pieszych. Zwracają oni uwagę, że ważną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa pieszym stanowi widoczność. Zdaniem badaczy samochody zaparkowane 10 metrów od skrzyżowania sprawiają, że w wielu przypadkach kierowca ma znacznie ograniczoną widoczność i trudno jest mu dostrzec z odpowiednim wyprzedzeniem pieszego oczekującego na przejście lub wkraczającego na jezdnię, więc nie zdąży odpowiednio zareagować.

Nadmierna prędkość mimo zebry

Eksperci Politechniki Gdańskiej podnieśli też problem regulacji zawartych w Prawie o ruchu drogowym. Zwrócili uwagę, że jest ono niewystarczająco restrykcyjne, jeśli chodzi o obowiązki kierowców wobec pieszych. Podali wyniki z analizy zachowania kierowców przygotowanej na podstawie danych z rejestracji wideo. Okazało się, że 3 proc. kierujących nie zatrzymywało się na czerwonym świetle. W terenie zabudowanym przy ograniczeniu prędkości do 50 km/h około 40 proc. kierowców przekraczało dozwolona prędkość, a poza terenem zabudowanym przy ograniczeniu do 70 km/h około 30 proc. miało na liczniku większą prędkość. „To prosta wskazówka do tego, by wprowadzić odpowiednie rozwiązania w kwestii nadmiernej prędkości i egzekwować przepisy” – piszą eksperci Politechniki Gdańskiej podkreślając, że limity prędkość są w Polsce przekraczane wszędzie.

AN