Connect with us

Filmy

Karetka na sygnale stanęła przed pieszą. I bardzo dobrze! A w sieci niesłuszne oburzenie

Opublikowano

-

W sieci opublikowano film, na którym kierowca ambulansu na sygnałach stanął przed przejściem dla pieszych, po którym przeszła kobieta. Niektórzy przedstawiają to nagranie jako dowód na „rozzuchwalenie” pieszych w Polsce. Nic bardziej mylnego

Na kanale YouTube Podlaskie112 pojawiło się nagranie, które wzbudziło w sieci wiele emocji. Widać na nim kierowcę ambulansu pogotowia ratunkowego z Łomży, który – jak wynika z opisu – zmierzał do szpitala w Kolnie.

Na nagraniu kierowca karetki jedzie na sygnałach, jest więc pojazdem uprzywilejowanym. Dojeżdżając do przejścia dla pieszych zwalnia, gdy widzi przed sobą pieszą dochodzącą do wysepki między „zebrami”. Ostatecznie staje, a piesza przechodzi przez przejście.

Wzorowe zachowanie kierowcy ambulansu – tego wymaga od niego prawo

W Internecie natychmiast pojawiły się wpisy oburzonych, którzy uważają, że to skutek nowych przepisów nakazujących ustępowanie pieszym zanim wejdą na pasy. I że w ten sposób piesi rozzuchwalili się do tego stopnia, że wchodzą nawet przed karetkę na sygnałach.

„i wszyscy zwolennicy ZAWSZE pierwszeństwa dla pieszych maną swój sukces – głupi przepis, plus propaganda kgp, czy BRDxx ma swoich oddanych wykonawców” – napisał na Facebooku Emil Rau, wylansowany przez telewizję na „łowcę fotoradarów”.

Tymczasem to, co wydarzyło się na drodze z udziałem karetki, można by pokazywać jako wzór na szkoleniach dla kierowców pojazdów uprzywilejowanych. Bo kierowca tego ambulansu zachował się wzorcowo.

Przypomnijmy – kierowca pojazdu uprzywilejowanego (na mocy art. 53 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym) może – pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności – nie stosować się do przepisów ruchu drogowego ani do znaków i sygnałów drogowych:
– gdy bierze udział w akcji związanej z ratowaniem ludzkiego życia, zdrowia lub mienia
– gdy zachodzi konieczność zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego
– kiedy jedzie w kolumnie pojazdów uprzywilejowanych
– kiedy wykonuje zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona (przypadek kolumn BOR oraz wiceministra wiezionego przez Żandarmerię Wojskową).

Nie może tego jednak robić tak, by doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze. Wymagana jest od niego szczególna ostrożność. Może zatem np. wjechać na skrzyżowanie na czerwonym świetle, ale tylko wówczas, gdy zyskuje pewność, że kierowcy mający zielone widzą go, zatrzymują się i nie dojdzie do kolizji czy wypadku.

Tę kwestię dobrze wyłożył np. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy, który rozpatrywał zderzenia na skrzyżowaniu z karetką, której kierowca przy zdecydował się na wjazd na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. „„Nie może więc korzystać ze swych uprawnień (tj. ułatwień w ruchu) np. kierujący karetką pogotowia, mimo że ma włączone sygnały, jeżeli nie upewni się, że tych uprawnień udzielili mu inni uczestnicy przez spełnienie obowiązków wynikających z art. 9 p.r.d.” – czytamy w wyroku z 2014 r.  (Sygn. akt. IV Ka 175/14).

Kierowca karetki z Łomży zadziałał zgodnie z taką zasadą. Dojeżdżając do przejścia dla pieszych i widząc dochodzącą do wysepki między przejściami kobietę, postanowił zachować szczególną ostrożność. Zwolnił, bo nie był pewien, czy kobieta nie wejdzie dalej na pasy – a dopiero powstrzymanie się kobiety od ruchu i zdobycie pewności, że nie wejdzie dalej, pozwalało mu przejechać przez pasy. Zachowanie tego kierowcy było więc idealnym wypełnieniem prawnych obowiązków.

Czy piesza nie ustąpiła?

Dopiero po tym wyjaśnieniu możemy skupić się na zachowaniu pieszej. Bo nie tylko kierujący pojazdami mają obowiązek ułatwić przejazd pojazdowi uprzywilejowanemu. Mówi o tym wyraźnie Art. 9. Prawa o ruchu drogowym: „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się”.

Na nagraniu widać, że kobieta, która doszła do wyspy między przejściami, widząc nadjeżdżający ambulans, przystanęła. W zasadzie wypełniła więc w tym momencie prawny obowiązek. Kierowca nie był jednak do końca pewien jej zamiarów, więc zwolnił aż do zatrzymania – ona wówczas nie wchodziła jeszcze dalej. W tym momencie najwyraźniej piesza uznała, że mimo uprzywilejowania kierowca karetki ustępuje jej jednak pierwszeństwa i przeszła przez pasy. W zachowaniu pieszej trudno więc dostrzec winę. Mogła oczywiście np. machnąć ręką, dając znak kierowcy ambulansu, że nie będzie wchodzić. Wszystko trwało jednak zaledwie 4 sekundy, więc być może sobie tego nie uzmysłowiła.

Ci, którzy w tym nagraniu widzą więc coś niestosownego, popełniają duży błąd lub celowo manipulują. Zdecydowanie lepiej w tej sytuacji zadziałała ostrożność obu stron niż zadziałałoby przekonanie o pierwszeństwie. Skutki przekonania o pierwszeństwie kierowców polskich ambulansów w takich sytuacjach widzimy kilkanaście razy do roku – zamiast dojechać do pacjenta „zdobywają” kolejnych pacjentów uczestnicząc w kolizjach czy wypadkach na skrzyżowaniach.

Łukasz Zboralski