Connect with us

Filmy

Kierowcy zaślepieni pierwszeństwem. Wykorzystali je, choć jechał tramwaj. Skończyło się źle

Opublikowano

-

Kierowcy we Wrocławiu mieli zielone światło. Widać było jednak, że motorniczy tramwaju także wjeżdża na skrzyżowanie. Nie upewnili się, że mogą ze swojego pierwszeństwa skorzystać – i skończyło się na poważnej kolizji

Polscy kierowcy samochodów latami piszą w Internecie, że pierwszeństwo pieszych nie jest bezwzględne i ci nie powinni go wykorzystywać, jeśli kierowca się nie zatrzymuje. W praktyce jednak sami korzystają z pierwszeństwa pełnymi garściami i zupełnie bez zastanowienia się nad tym, jakie to może przynieść im fatalne konsekwencje. Tymczasem cmentarze są pełne tych, którzy mieli pierwszeństwo – zwłaszcza kierowców i pasażerów samochodów osobowych, bo to oni giną na polskich drogach najczęściej i najczęstsze wypadki spowodowane są właśnie nieustąpieniem pierwszeństwa przejazdu.

Taką sytuację zarejestrowano niedawno na pl. Społecznym we Wrocławiu. Kierowca kampera miał zielone światło i nie zwracał uwagi na to, że mimo jego zezwolenia na wjazd wjeżdża tam pojazd o wiele cięższy – tramwaj, z którym starcia nie wygra. Fizyka podpowiadała już, że tramwaj nie zatrzyma się w miejscu i łatwiej zatrzymać się samochodem rezygnując z własnego pierwszeństwa. Kierowca mógł po prostu chwilę poczekać. Niestety pojechał i skończyło się mocnym zderzeniem, w którym poszkodowany został jeszcze inny kierowca oraz tramwaj.

Niech ta sytuacja będzie przestrogą dla kierowców. Pierwszeństwo za wszelką cenę to bardzo zły pomysł. Zielone światło wcale nie oznacza, że nie będzie się miało wypadku.

PS
Wybaczcie nam ten redakcyjny żart – napisaliśmy ten tekst tak, jak o wypadkach z pieszymi przejeżdżanymi na pasach piszą w Internecie polscy kierowcy. Choć nie liczymy, że zrozumieją, iż obwinianie ofiar nie jest najlepszym sposobem na poprawę sytuacji na polskich drogach.

ai