Connect with us

Filmy

Krakowska policja uderza w wyścigi jak w Ala Capone. 2 tys. zł mandatu za „ręce na kierownicy”

Opublikowano

-

Po głośnym wypadku Patryka P. krakowska policja próbuje ukrócić spotykanie się na nielegalnych wyścigach w każdy możliwy sposób. Obserwator takiego nocnego „spotu” dostał 2 tys. zł kary za to, że nie trzymał rąk na kierownicy podczas kontroli

W Polsce brakuje narzędzi, które pomogły by ukrócić nielegalne wyścigi samochodowe na ulicach miast. W Niemczech są zapisy w prawie, które pozwalają to karać więzieniem. Nad Wisłą policja do tej pory – na przykład w Warszawie – wręczała mandaty uczestnikom nocnych zabaw na ulicach. W wysokości… 100 zł. Bananowe dzieci, w autach po 500 tys. zł, mogły z tego co najwyżej się pośmiać.

Policjanci zaczęli szukać innych sposobów na poradzenie sobie z szybkimi i wściekłymi. W Poznaniu uznali, że „spot” to organizacja publicznej imprezy masowej bez zezwolenia i w porozumieniu z prokuraturą dwa miesiące temu zatrzymali 9 organizatorów takiego motoryzacyjnego spotkania. Postawili im zarzuty. Grozi im do 8 lat więzienia [CZYTAJ O TYM].

Paragraf za ręce na kierownicy

Nowych sposobów poradzenia sobie z tym problemem szukają też – jak się okazuje – policjanci z Krakowa. Mają największą obecnie w kraju presję. Bo to właśnie w Krakowie Patryk P. gnał usportowionym autem pijany i zabił siebie oraz trzech kolegów w wypadku, który długo nie schodził z czołówek mediów. W dodatku niewiele później w Małopolsce takim samym samochodem roztrzaskało się trzech innych młodych ludzi, którzy wracali właśnie ze „zlotu fanów motoryzacji”.

Jeden z kierowców ujawnił w Internecie film z policyjnej kontroli. Z kontekstu wynika, że był blisko nocnego „spotu”. Kontrola miała miejsce 28 sierpnia w Krakowie, tuż przed północą (o potwierdzenie tej informacji poprosiliśmy Komendę Miejską Policji w Krakowie – i na odpowiedzi czekamy).

Funkcjonariusze w tej rozmowie dają też do zrozumienia, że kontrolowany kierowca ich zdaniem był „publicznością” tych, którzy chcą nielegalnie się ścigać. Mają o to do niego pretensje. Uważają, że przez takie rzeczy giną na drogach ludzie.

Nie wiadomo, jaki był cały przebieg kontroli – jak w stosunku do policjantów zachowywał się kierowca. Z nagrania, które zostało udostępnione wynika, że to już moment, w którym uznali, że chcą go ukarać. Za co? To dość zaskakujące. Bo wyznaczają mu karę – i taka widnieje na udostępnionym mandacie – za nietrzymanie rąk na kierownicy podczas policyjnej kontroli. Rzeczywiście, policja może kierowcę za coś takiego ukarać i limit grzywny z art. 97 Kodeksu wykroczeń sięga aż 3 tys. zł. Ten kierowca otrzymał grzywnę 2 tys. zł i mandat przyjął.

Wszystko wskazuje więc na to, że krakowscy policjanci próbują tak dobrać się do skóry, jak kiedyś organa ścigania do słynnego mafiosy – Al Capone trafił do więzienia nie za kierowanie organizacją przestępczą, ale za niezapłacone podatki (innych przestępstw nie zdołano mu udowodnić).

Wykroczenie podczas kontroli

Według opisu mandatu krakowscy policjanci ukarali kierowcę za wykroczenie wobec art. 97 Kodeksu wykroczeń w związku z art. 131 Prawa o ruchu drogowym.

Rozszyfrujmy – art. 131 PoRD stanowi o tym, że ministerialne rozporządzenie określa m.in. „wymagany sposób zachowania się kontrolowanego uczestnika ruchu”. W takim rozporządzeniu opisano dokładnie, jak zachować ma się kontrolowany kierowca pojazd. Na polecenie kontrolującego lub na sygnał do zatrzymania, kierowca: zatrzymuje pojazd, trzyma ręce na kierownicy. Jeśli policjant nakaże, to kierowca: wyłącza silnik pojazdu; włącza światła awaryjne; umożliwia dokonanie identyfikacji pojazdu, w szczególności przez udostępnienie komory silnika oraz innych miejsc w pojeździe. Dodatkowy warunek: kierujący pojazdem lub pasażer mogą z niego wysiadać tylko za zezwoleniem kontrolującego pojazd policjanta.

Za naruszenie którejś z tych zasad podczas kontroli nie ma w taryfikatorze określonych kar. Dlatego policja korzysta tu  art. 97 Kodeksu wykroczeń, który mówi, iż „Kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych, podlega karze grzywny do 3 000 złotych albo karze nagany”.

luz