Connect with us

Filmy

Ten film do czerwoności rozgrzał polskich kierowców. Uważają za winną pieszą

Opublikowano

-

Nagranie z potrącenia pieszej na pasach wzbudziło ogromne emocje w Internecie. Kierowcy piszą, że winna jest piesza. Czy naprawdę wobec prawa kierowca zachował się poprawnie?

Na facebookowym profilu Psy Dają Głos zamieszczono fragment nagrania wypadku z pieszą. Film jest krótki i widać na nim już właściwie proces wchodzenia na przejście oraz sam moment, gdy pieszą na pasach uderza kierowca.

Autor posta twierdzi, że dostał takie nagranie, by rozstrzygnąć, czyja była wina tego zdarzenia. „Klasyczny przykład do odmowy przyjęcia mandatu. Niech Sąd rozstrzyga” – napisał. I poprosił internautów o rozstrzygnięcie.

Ci w komentarzach są w zdecydowanej większości przekonani, że winna jest piesza. I takie komentarze należą do jednych z łagodniejszych: „To jest ten moment, w którym zderza się prawo drogowe z prawem fizyki. Przepis miał ułatwić życie pieszym, a póki co eliminuje z tego świata debili nie znających fizyki”.

Co widzimy na filmie?

Na początek przypomnijmy: prawo w Polsce zobowiązuje kierowcę do zmniejszenia prędkości przy dojeżdżaniu do przejścia dla pieszych. Ma też obowiązek ustąpić pieszemu znajdującemu się na pasach, jak i na nie dopiero wchodzącemu.

Z drugiej strony – pieszy nie może swoim zachowaniem zaskoczyć kierowcy. Nie może np. poruszając się równolegle, nagle skręcić w bok i przejść przez przejście tak, że kierowca nie miał szans dostrzec jego intencji.

Na fragmencie filmu z Facebooka widzimy pieszą, której intencje – skręcenie w stronę przejścia z chodnika powinny stać się widoczne dla kierowcy 3,5 sekundy przed momentem potrącenia. Nie wiemy, jaka była dopuszczalna prędkość dla pojazdów w tym miejscu. Ale wiemy, że kierowca – jeśli widzi pieszego zamierzającego przejść – powinien ją zmniejszyć. Piesza dochodzi prawie do połowy jezdni, przekraczając prawie cały pas ruchu w jedną stronę, zanim zostaje uderzona.

Możemy też pozastanawiać się nad prędkościami. Będą to tylko spekulacje, ale nawet na ich postawie widać, kto zawinił w tej sytuacji.

Jeśli kierowca jechał 50 km/h, to w momencie, gdy intencje pieszej były już jednoznaczne – 3,5 sekundy przed uderzeniem – był oddalony od przejścia o ponad 48 m. Droga hamowania na suchej nawierzchni to ok. 15-20 m. Nawet przyjmując sekundę czasu reakcji kierowcy, podczas której przejedzie 13,8 m, to nadal powinen zatrzymać pojazd 10 m przed przejściem, gdyby zaczął hamować w odpowiednim momencie.

Jeśli zaś kierowca jechałby np. 70 km/h, to w momencie, gdy powinien reagować, był ok. 68 m od przejścia. Droga hamowania przy tej prędkości na suchej nawierzchni to ok. 21-27 m. Uwzględniając sekundę reakcji i utratę 19,4 m, nadal właściwa reakcja sprawiłaby, że kierowca powinien zatrzymać się 20 m przed pieszą.

Czy jednak w ogóle powinien dojechać z takimi prędkościami, gdy widział człowieka zbliżającego się chodnikiem do przejścia?

I na koniec zajmijmy się zachowaniem pieszej. Na tym fragmencie filmu już nie widać, by upewniała się przed wejściem na pasy. Jednak przecież człowiek nie musi ruszyć głową, by spojrzeć w bok – to może być mylące dla tych, którzy nie widząc ruchu głowy uznają, iż piesza w ogóle nie upewniała się, czy może wejść na pasy. Przecież – gdy podejmowała decyzję 3,5 sekundy przed zderzeniem – samochód był dostatecznie daleko, by kierowca mógł zachować się poprawnie.

Czy naprawdę można więc tu przypisać pieszej, że przyczyniła się do tego wypadku? Chyba tylko wówczas, gdy trafi się w sądzie na biegłego, który dawnym zwyczajem – przed zmianą prawa w Polsce – uzna, iż kierowca mógł zacząć reagować dopiero, gdy piesza przekroczyła krawężnik przed przejściem dla pieszych. To jednak nijak nie jest zgodne z obecnym prawem i jego właściwym rozumieniem.

ai