Connect with us

Filmy

Zajechał BMW drogę młodej dziewczynie. Rozbiła się na barierach. Sąd wyznaczył karę

Opublikowano

-

Kierowca BMW doprowadził do groźnej sytuacji na obwodnicy Trójmiasta. Wyprzedził z prawej i hamował. Reakcja obronna poszkodowanej spowodowała, że wpadła w poślizg i uderzyła w bariery. Teraz sąd ukarał agresora w BMW

19 lutego na obwodnicy Trójmiasta – drodze ekspresowej S7 pomiędzy węzłami Chwarzno – Wielki Kack kierowca BMW najpierw jechał „na zderzaku” za młodą dziewczyną w toyocie yaris i poganiał ją światłami. Autorka nagrania wyprzedzała wówczas samochód ciężarowy z prędkością ok. 100 km/h. Po wyprzedzaniu zjechała na prawy pas. Chwilę później wyprzedził ją kierowca BMW i zahamował. Autorka nagrania wykonała gwałtowny manewr kierownicą i straciła kontrolę nad swoim samochodem. Skończyło się na uderzeniu w bariery.

Internauci pod filmem szybko odczytali tablice rejestracyjne BMW jako „G8 RAFAL”. Sprawa trafiła do sądu. I już znalazła swój finał. Chyba nie taki, jakiego oczekiwałoby społeczeństwo za tak poważne stwarzanie zagrożenia na drodze szybkiego ruchu.

Jak poinformował kanał „Stop Cham” Sąd Rejonowy w Gdyni skazał kierowcę BMW na niewielką grzywnę. „Z wielkim rozżaleniem informuję,  że sprawca został ukarany przez Sąd Rejonowy w Gdyni, grzywną w wys. 1000 zł i 170 zł kosztów i opłat sądowych. Wnioski zostawiam państwu…” – napisała osoba związana z poszkodowaną kierującą toyotą yaris.

Za podobną agresję kierowca Arteona usłyszał surowy wyrok

Dwa lata temu, także na trasie S7, inny kierowca doprowadził do tego, że rodzina podróżująca samochodem rozbiła się na barierach. „Samochód marki Volkswagen Arteon, koloru niebieskiego zajechał mi złośliwie drogę i wcisnął hamulec w wyniku czego musiałem hamować przy prędkości ponad 100 km/h i wpadając w poślizg miałem bardzo groźny wypadek. Policjanci i strażacy, którzy przyjechali na miejsce twierdzą, że to cud że przeżyliśmy” – opisał pan Sergiusz.

Szybko okazało się, że inny z kierowców nagrał tę sytuację. Na filmie widać było, jak najpierw kierowca arteona jedzie za blisko auta pana Sergiusza, próbując wymusić zjechanie na prawy pas. Następnie pan Sergiusz zjeżdża na prawy pas po wyprzedzaniu innego auta. Zaraz potem przed niego zjeżdża kierowca niebieskiego arteona i potem  natychmiast zapalają się jego światła hamowania. Srebrny seat wypada wówczas z drogi i rozbija się o bariery.

Choć vw arteon był autem leasingowanym, policja dopiero po 3 miesiącach zdołała ustalić, kto kierował tym samochodem podczas incydentu na drodze S7. Według funkcjonariuszy za kierownicą siedział Jarosław W.,33-letni mieszkaniec Olsztyna.

Mężczyźnie przedstawiono zarzuty spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz niezachowania bezpiecznej odległości między pojazdami. Nie przyznał się do stawianych zarzutów. Policja skierowała więc w tej sprawie wniosek do sądu. Mężczyzna obwiniony o celowe spowodowanie kolizji utrzymywał, że to nie on siedział wówczas za kierownicą niebieskiego vw arteona. Jednak – jak ustalono w trakcie postępowania – jego telefon komórkowy logował się w sieci w pobliżu miejsca zdarzenia w czasie, gdy do niego doszło. Wiadomo też, że dzwonił potem do żony, której telefon z kolei logował się w Olsztynie.

Jarosław W. został skazany przez Sąd Rejonowy w Olsztynie na 15 tys. zł grzywny (sąd maksymalnie mógł orzec karę w wysokości 30 tys. zł). Sędzia zakazał też kierowcy prowadzenia pojazdów przez rok i dwa miesiące.

Wyrok nie jest prawomocny.

luz