Connect with us

Kronika wypadków

Strażak z zarzutem za wypadek w Żukowie. Zadaniem śledczych jechał źle i doprowadził do śmierci kolegów

Opublikowano

-

O tej tragedii było głośno w całej Polsce. W wypadku zginęli strażacy z OSP w Żukowie jadący do akcji. Prokuratura nie ma jednak wątpliwości, że do ich śmierci doprowadził kolega kierujący wozem strażackim. Postawiła mu zarzuty

Miejsce tragicznego wypadku w Żukowie Fot. OSP Leźno

W połowie września doszło do tragicznego wypadku z udziałem wozu OSP w Żukowie. Strażacy wyjechali w nocy do śmiertelnego wypadku, sami jednak mieli wypadek. Kierowca wozu omijał wysepkę na jezdni, zahaczył o naczepę ciężarówki i się wywrócił. Nie przeżyło go dwoje młodych strażaków z pięcioosobowej obsady. Ochotnicy Karolina i Łukasz pochodzili z jednej rodziny.

W Internecie kondolencje składały liczne oddziały ochotniczych i zawodowych straży pożarnych. Państwowa Straż Pożarna w hołdzie zmarłym druhom kilka dni po wypadku włączyła sygnały świetlne i dźwiękowe. „Niosąc pomoc drugiemu człowiekowi, poświęcili największą wartość” – pisali strażacy w mediach społecznościowych.

Prokuratura wini kierowcę wozu. Strażak nie przyznaje się do winy

Do  wypadku jednak by nie doszło, gdyby nie wadliwe zachowanie za kierownicą strażaka, który wiózł kolegów na akcję. Jak ujawnił dziennikarz Radia Gdańsk Grzegorz Armatowski, Prokuratura Okręgowa w Gdańsku przedstawiła 35-letniemu kierowcy wozu strażackiego zarzuty.

„Jak przekazała Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, 35-letni kierowca wozu strażackiego odpowie za nieumyślne spowodowanie wypadku poprzez nieumyślne naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. „Do zdarzenia doszło na wysokości skrzyżowania. Kierujący pojazdem w czasie akcji ratunkowej związanej z obsługą innego wypadku, na łuku drogi wykonując manewr wyprzedzania ciągnika siodłowego z naczepą nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, w wskutek czego pojazd przewrócił się na prawy bok uderzając przy tym w lewy bok ciągnika” – napisał Armatowski na Facebooku.

Strażak nie przyznał się do winy.

OSP z papierowymi kursami

W portalu brd24.pl od wskazywaliśmy, że kierowcy wozów OSP byli od lat zwalniani z obowiązku przechodzenia specjalistycznego kursu na prowadzenie pojazdów uprzywilejowanych. Dostawali prawo ich prowadzenia z urzędu. Same kursy w Polsce też wymagają gruntownej zmiany – nie przygotowują kierowców do bezpiecznego poruszania się pojazdami uprzywilejowanymi. Nie kładą nacisku na rozumienie, że kierowca takiego pojazdu może łamać zasady na drodze, ale tylko wówczas, gdy ma pewność, że inni uczestnicy ruchu drogowego rozumieją jego zamiary i nie doprowadzi do to wypadku.

luz