Connect with us

Prawo

Nadchodzą wyższe kary dla kierowców. Projekt nowelizacji trafił już do wykazu rządowych prac

Opublikowano

-

Nowelizacja, która znacznie podniesie kary dla kierowców łamiących prawo drogowe, trafiła już do wykazu prac Kancelarii Premiera. Z wpisu wynika, że wyższe sankcje dotkną też kierowców samochodów ciężarowych
Premier Mateusz Morawiecki Żródło: KPRM

Premier Mateusz Morawiecki chce wprowadzić zmiany, bo uważa, że konieczne jest „wprowadzenie skutecznych narzędzi odstraszających, czyli zniechęcających do popełniania najbardziej niebezpiecznych naruszeń drogowych”. Zdaniem rządu w ten sposób zmniejszy się liczba wypadków drogowych Żródło: KPRM

W wykazie prac KPRM znalazł się już Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Za tę opracowanie tej nowelizacji odpowiadali trzej wiceministrowie: Rafał Weber (Ministerstwo Infrastruktury), Maciej Wąsik (MSWiA) oraz Marcin Warchoł (Ministerstwo Sprawiedliwości).
Z wpisu na stronie Kancelarii Premiera wynika, że projekt zmian ma być przyjęty przez rząd jeszcze w tym kwartale. Możliwe więc będzie – zgodnie z zapowiedziami rzecznika rządu – że sprawa podwyższenia kar za wykroczenia drogowe trafi pod obrady Sejmu jeszcze w sierpniu.

Rząd bez ogródek: w Polsce jest społeczne przyzwolenie na zbyt szybką jazdę. I to należy zmienić

W informacji o przyczynach utworzenia projektu nowelizacji prawa, rząd wskazuje fatalną sytuację na polskich drogach pod względem wypadków.

„Europejskie rankingi dotyczące liczby śmiertelnych ofiar wypadków na drogach w przeliczeniu na milion mieszkańców systematycznie lokują Polskę na jednym z ostatnich miejsc. Na przykład w 2020 roku średni w UE wskaźnik liczby zabitych wyniósł 42, natomiast Polska ze wskaźnikiem 65 uplasowała się na czwartym miejscu od końca. Gorsze wyniki miały tylko Bułgaria (67), Łotwa (74) i Rumunia (85). O ile w całej UE liczba ofiar śmiertelnych spadła średnio o 17 proc. w porównaniu z rokiem 2019, to w Polsce spadek ten wyniósł zaledwie 15%” – czytamy.

Autorzy nowelizacji dowodzą, że za tak wielką wypadkowość odpowiadają głównie kierowcy, którzy ignorują zasady obowiązujące na drogach. Nawet tam, gdzie infrastruktura jest nowa, kierowcy rażąco łamiący prawo doprowadzają do tragedii.

„Dane statystyczne wskazują, że od wielu lat nie zmieniła się struktura przyczyn zdarzeń wypadków drogowych). W większości są to rażące błędy kierujących pojazdami (czynnik ludzki odpowiada za około 93% wszystkich wypadków śmiertelnych w Polsce) związane z przekraczaniem obowiązujących limitów prędkości i niewłaściwym jej dostosowaniem do warunków jazdy oraz nieprawidłowe zachowania w miejscach przecinania się kierunków ruchu, np. nieustępowanie pierwszeństwa pieszym na przejściu. Jedną z cech, która wyróżnia nasz kraj spośród innych krajów UE to wysoki odsetek ofiar wśród niechronionych uczestników ruchu drogowego, zwłaszcza pieszych. Często ofiarami są dzieci i osoby starsze, ginące w ciągu dnia na nowych lub dopiero co zmodernizowanych drogach ze względu na rażące łamanie przez kierujących pojazdami Kodeksu Drogowego” – czytamy w opisie potrzeby wprowadzenia nowelizacji.

Rząd pisze jasno, że nie chodzi tu o brak wiedzy. Prawo przez kierowców łamane jest z pełną świadomością.

„Większość osób zdaje sobie sprawę z istotnego wpływu prędkości jazdy na skutki ewentualnego wypadku. Panuje jednak dość powszechne przekonanie, że kierowcy w Polsce nie przestrzegają zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego w tym ograniczeń prędkości, a nawet, że niebezpieczna jazda nie jest niczym złym” – wskazują autorzy nowelizacji. I dodają, że Polacy uważają, iż przekraczanie prędkości do 10 km/h nie jest zachowaniem niewłaściwym. Nie jeżdżą za szybko jedynie wówczas, gdy na horyzoncie widzą policyjny radiowóz lub gdy przejeżdżają obok radiowozu, bo tylko wówczas obawiają się konsekwencji swojego zachowania – czyli zapłacenia kary.

„Poziom i charakter występujących zagrożeń w tym zakresie jest kształtowany przede wszystkim przez świadome i intencjonalne działania uczestników ruchu, w tym zwłaszcza kierujących pojazdami. Badania wskazują, iż istnieje negatywne zjawisko polegające na dość powszechnym naruszaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego. Problemem jest przy tym społeczna akceptacja na nierespektowanie ustanowionych reguł postępowania przez kierujących pojazdami, zwłaszcza w zakresie dopuszczalnych limitów prędkości jazdy” – czytamy w uzasadnieniu potrzeby zmian prawa.

OC powiązane z punktami karnymi i wyższe kary za manipulowanie przy tachografach

W wykazie prac legislacyjnych KPRM przy tym projekcie skrótowo opisano też proponowane zmiany. Stąd jest już potwierdzenie, co z przedstawianych wcześniej propozycji rządowych, na pewno znalazło się w zapisach ustawowych.

Wiadomo, że będzie to nowy system punktów karnych (z wcześniejszych informacji wynika, że punkty mają redukować się dopiero po 2 latach i nie będzie już możliwości ich zbicia dzięki udziałom w płatnych kursach. Stawka ubezpieczenia OC zostanie powiązana z punktami karnymi kierowcy.

Będą również wyższe grzywnę przez policję i sądy (z wcześniejszych informacji wynikało, że najwyższa grzywna w formie mandatu sięgać będzie 5 tys. zł; będzie też progresja kar – np. jeśli kierowca w ciągu 2 lat ponownie zostanie złapany na przekraczaniu prędkości o 30 km/h to minimalny mandat dla niego będzie wynosił 3 tys. zł; maksymalna wysokość grzywny nakładanej przez sąd wzrośnie z 5 do 30 tys. zł).

W wykazie prac KPRM zaznaczono – czego wcześniej nie podawano – że zaostrzenie kar dosięgnie też kierowców zawodowych. Rząd w projekcie zapisał bowiem „nałożenie nowych sankcji w zakresie penalizowania wykroczeń w przypadku ujawnienia czynu manipulacji i ingerencji w tachografy cyfrowe w przewozach drogowych”. Nie wiadomo, jak surowe będą to sankcje.

W wykazie KPRM tylko skrótowo opisano nowe rozwiązania. Nie wspomniano tam m.in. o konfiskacie samochodu pijanym kierowcom. Z informacji portalu Brd24.pl wynika jednak, że takie rozwiązanie prawdopodobnie jest zapisane w postaci ustawowego rozwiązania w projekcie, którym niebawem zająć ma się rząd.

Łukasz Zboralski