Connect with us

Prawo

Pieniądze z aut zabranym pijanym kierowcom dla ofiar? Sąd Najwyższy proponuję nowy zapis

Opublikowano

-

Biuro Analiz Sądu Najwyższego proponuje, by ofiary wypadków pijanych kierowców miały pierwszeństwo do środków ze skonfiskowanych sprawcom samochodów. Taką uwagę przesłało podczas opiniowania rządowego projektu nowelizacji tych przepisów
Wczoraj policja zabezpieczyła samochód kierowcy, który miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Jednak prokurator zdecydował się go wydać innej osobie pod opiekę. Fot. Policja

Policja zabezpieczyła samochód kierowcy, który miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie Fot. Policja

Rząd konsultuje nowelizację, która ma zmienić prawo konfiskaty pojazdów pijanym kierowcom. Swoje uwagi do projektu przesłało już Biuro Analiz Sądu Najwyższego.

Przedstawiciele SN w piśmie (BSA II.021.30.2024) z 29 kwietnia wyrażają zadowolenie z tego, że odbieranie pojazdów pijanym kierowcom nie będzie już automatyczne i że zawsze będzie o tym decydował sędzia. W tej sprawie pokazali jednak olbrzymią niewiedzę. Biuro Analiz Sądu Najwyższego Napisało bowiem, iż „obligatoryjnego przepadku pojazdów nie uzasadniają potrzeby polityki kryminalnej i realizacja celu prewencyjnego”. To nieprawda. Badania ze świata – przytaczane w portalu brd24.pl – wskazują, że odbieranie pojazdów pijanym kierowcom ogranicza liczbę ich ponownych powrotów na drogi.

Wpadka analityków Sądu Najwyższego: nie wiedzą, co daje prawo

Dalsza część argumentacji Sądu Najwyższego też – delikatnie mówiąc – wymyka się logice. SN pisze bowiem tak: ” W czasie prac legislacyjnych, które wprowadzały obligatoryjny przepadek pojazdów, nie przedstawiono danych wskazujących na ile proponowane rozwiązanie znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistym wzroście liczby przestępstw drogowych popełnianych przez nietrzeźwych lub będących pod wpływem środka odurzającego kierowców lub we wzroście liczby ofiar tych przestępstw, ani nie wskazano, czy rzeczywiście jazda w stanie nietrzeźwości jest dominującą przyczyną wypadków i jak przedstawia się relacja między występowaniem również innych czynników, które mają znaczny wpływ na przestępczość w omawianym zakresie”.

Jak konfiskata pojazdów ma znajdować odzwierciedlenie „w rzeczywistym wzroście liczby przestępstw drogowych popełnianych przez nietrzeźwych lub będących pod wpływem środka odurzającego kierowców lub we wzroście liczby ofiar tych przestępstw”? Konfiskata ma pokazywać coś zupełnie innego – że tam, gdzie od lat nie notujemy poważnych spadków liczby wypadków, nowe narzędzie może pomóc je ograniczyć. Na nieszczęście analityków z Sądu Najwyższego mamy już dane o wypadkach po wprowadzeniu konfiskaty samochodów. Okazało się, że liczba wypadków powodowanych przez pijanych kierowców spadła aż o 40 proc.

Kolejny argument – że wypadki powodowane przez pijanych kierowców nie są główną przyczyną niebezpieczeństw na polskich drogach – jest równie niepoważny. Nikt nigdy nie mówił, że pijani stanowią największy problem. Stanowią jednak problem istotny. To 8-9 proc. wszystkich wypadków na polskich drogach.

Kasa z konfiskaty przede wszystkim dla ofiar?

Oprócz ewidentnie ośmieszających Sąd Najwyższy zdań, w opinii do rządowego projektu znalazły się też na szczęście akapity i propozycje, które resort sprawiedliwości i posłowie powinni rozważyć. Biuro Analiz Sądu Najwyższego zaproponowało bowiem dodanie zapisów, które pomogłyby uzyskiwać ofiarom sprawców wypadków odszkodowania lub zadośćuczynienia za swoje krzywdy.

Chodzi o to, by przy licytacji samochodu pijanego kierowcy lub orzeczeniu zapłaty równowartości takiego auta, to poszkodowani mieli pierwszeństwo do tych pieniędzy.

Sąd Najwyższy proponuje dodanie takiego zapisu: „w razie przepadku pojazdu mechanicznego pokrzywdzony ma pierwszeństwo zaspokojenia na nim swoich roszczeń wynikających z przestępstwa, jeżeli w inny sposób nie można uzyskać naprawienia szkody”.

I uzasadnia: „Proponowana zmiana umożliwiłaby w prosty sposób zaspokojenie jego roszczeń odszkodowawczych. Za wprowadzeniem powyższej regulacji przemawia także to, że w ustawodawstwie funkcjonuje już zbliżona instytucja. W myśl bowiem art. 269 § 1 k.p.k. w przypadku orzeczenia przepadku przedmiotów poręczenia lub ściągnięcia sumy poręczenia majątkowego >>pokrzywdzony ma wówczas pierwszeństwo zaspokojenia na nich swoich roszczeń wynikających z przestępstwa, jeżeli w inny sposób nie można uzyskać naprawienia szkody<<„.

Łukasz Zboralski