Connect with us

Prawo

Zwężenie z dwóch pasów do jednego. Kto ma pierwszeństwo?

Opublikowano

-

Dwa pasy ruchu na jezdni, często nie wyznaczone oznakowaniem poziomym, a za skrzyżowaniem robi się ciasno – jeden pas. Kto w takiej sytuacji ma pierwszeństwo?
Zwężenie dwóch pasów ruchu do jednego za skrzyżowaniem ul. Stawki i Jana Pawła II w Warszawie Źródło: Google Maps

Zwężenie dwóch pasów ruchu do jednego za skrzyżowaniem ul. Stawki i Jana Pawła II w Warszawie Źródło: Google Maps

To sytuacja, w której kierowcy nie wiedzą, jak się poruszać i kto powinien pojechać pierwszy. Bo kto ma pierwszeństwo, jeśli jedziemy dwoma pasami, a za skrzyżowaniem zostaje już tylko jeden? W tej sprawie nawet eksperci ruchu drogowego w Polsce – tak samo jak w sprawie zasad jeżdżenia po rondach – nie mogą dojść do porozumienia od lat. Jak więc jeździć w takich miejscach?

Ostrożnie i puszczać tych z prawego pasa

Mimo rozmaitych opinii w tej sprawie, Komenda Główna Policji ma swoją, własną i nie zmienia jej od lat.  Gdy kończą się dwa pasy, czasem niewyznaczone, a zaczyna jeden pas ruchu, to policja uznaje, iż zgodnie z Prawem o ruchu drogowym kierujący pojazdem ma obowiązek jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Zatem zdaniem policji, jak znikają dwa pasy, a dalej jest jeden, to kierowca jadący z prawej niejako kontynuuję jazdę – zatem kierowca z lewego pasa powinien ustępować mu pierwszeństwa.

Takie samo zdanie ma Ministerstwo Infrastruktury. Trzy lata temu właśnie o tę sprawę pytał resort poseł Józef Lassota. Parlamentarzysta w interpelacji wskazał, że przepisy w tej sprawie są w Polsce niejasne. I że ten prosty manewr potrafi sprawić na drodze wiele problemów. Dlatego zapytał ministerstwo, czy widzi niespójność przepisów w tym zakresie i jak zamierza to uregulować.

Na tę interpelację odpowiedział wówczas wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel. Uznał, że regulacje prawne w tym zakresie „wydają się wystarczająco jednoznaczne i nie powinny budzić wątpliwości interpretacyjnych”. Przedstawiciel ministerstwa uznał – tak samo jak policja – że pierwszeństwo w takiej sytuacji ma ten kierowca, który jechał prawym pasem.

„(…) należy mieć na uwadze przede wszystkim zasady określone w art. 16 ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Na podstawie art. 16 ust. 3 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni, natomiast przepis art. 16 ust. 4 tej ustawy stanowi, iż kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Z tego względu kierujący pojazdem poruszający się przy prawej krawędzi jezdni, przy braku wyznaczonych pasów ruchu – w mojej opinii – nie wykonuje manewru zmiany pasa ruchu, niezależnie od występującego na danym odcinku zwężenia jezdni. Pragnę zwrócić uwagę, że w przypadku zmiany geometrii jezdni (np. zmniejszenia szerokości jej prawej części), kierującego pojazdem w dalszym ciągu obowiązują przedstawione wyżej zasady ruchu drogowego. Z tych też względów kierujący pojazdem nawet w przypadku zwężenia jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni” – czytamy w odpowiedzi na interpelację.

Podsumujmy więc krótko: jeśli dwa pasy ruchu zwężają się do jednego i nie widać, który z nich zanika – bo nie ma odpowiedniego oznakowania – przyjmuje się w Polsce, że kierowca jadący prawym pasem ma pierwszeństwo.

Niemcy z salomonowym rozwiązaniem. Lepsze od polskiego!

Jeśli myślicie, że w takiej sytuacji drogowej problem mają tylko polscy kierowcy, to jesteście w błędzie. Zwężenie z dwóch pasów do jednego na drodze sprawia kłopot każdemu. Także Niemcy mają z tym problem, ale właśnie teraz Federalny Trybunał Sprawiedliwości wydał za Odrą bardzo ciekawe orzeczenie. Otóż w Niemczech właśnie sądownie uznano, że w takiej sytuacji… nikt nie ma pierwszeństwa i obaj kierowcy na siebie powinni uważać!

Do tego sądowego orzeczenia doprowadziła sprawa kolizji w Hamburgu w 2018 r. Kierowca ciężarówki i kierowca osobówki jechali dwupasmową drogą, która za skrzyżowaniem zwężała się do jednego pasa i było to poprzedzone znakiem ostrzegawczym. Na zwężeniu kierowcy się zderzyli. Szofer ciężarówki dostał jednak tylko połowę odszkodowania z OC. Poszedł więc do sądu – uważał, że jak jechał z prawej to miał pierwszeństwo i należy mu się pełne odszkodowanie.

Nic nie wskórał w dwóch instancjach, więc sprawa trafiła do Federalnego Trybunały Sprawiedliwości. A ten 8 marca wydał zaskakujący dla Niemców werdykt, bo po raz pierwszy określono, kto ma pierwszeństwo w takiej sytuacji.

Otóż Federalny Trybunał Sprawiedliwości potwierdził wyroki sądów niższej instancji i uznał, że gdy dwa pasy ruchu na drodze łączą się w jeden, to kierowcy po prostu powinni się z sobą komunikować, bo żaden z nich nie jest uprzywilejowany.

„Zasadniczo, a zwłaszcza w przypadku, gdy oba pojazdy znajdują się na tej samej pozycji i poruszają się z tą samą prędkością przed zwężającym się pasem, wymagana jest szczególna wzajemna uwaga i rozwaga. W razie wątpliwości użytkownicy dróg są zobowiązani do dawania sobie nawzajem pierwszeństwa. Pierwszeństwo pojazdu jadącego po prawej stronie nie wynika z przepisów ruchu drogowego – czytamy w uzasadnieniu wyroku Trybunału.

Czyż nie jest to w zasadzie najlepsze rozstrzygnięcie tej kwestii? Nikt nie ma pierwszeństwa, więc wszyscy na siebie uważajcie i kulturalnie rozwiążcie to tak, żeby nie doprowadzić do kolizji – bo winni będziecie wzajemnie.

Łukasz Zboralski