Connect with us

Rozmowy i opinie

Konkolewski słusznie wyznał, że nie jestem dla niego autorytetem. Gdybym był, byłoby mi wstyd

Opublikowano

-

Dwa dni temu na antenie Radia Szczecin emerytowany policjant podkreślał, że redaktor naczelny brd24.pl nie jest dla niego autorytetem. Zgadzam się z Markiem Konkolewskim. Gdybym był dla niego autorytetem, ten nie opowiadałby takich niedorzeczności o bezpieczeństwie ruchu drogowego
Marek Konkolewski jako kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Starogardu Gdańskiego na konferencji m.in. ze Sławomirem Neumannem z PO. Fot. PO/Twitter

Marek Konkolewski, emerytowany policjant, jako kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Starogardu Gdańskiego w 2018 r.. Fot. PO/Twitter

19 kwietnia w programie „Czas Reakcji” emeryt drogówki Marek Konkolewski opowiadał, jak rozumieć przepisy. Zapytano go też o pomysł z przywracaniem możliwości kasowania punktów karnych, który skrytykowało wielu ekspertów BRD (w tym wymieniany w audycji Arkadiusz Kuzio ze szczecińskiej Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego). Konolewski dodał, że przeciw przywracaniu kursów jest też redaktor naczelny brd24.pl Łukasz Zboralski i dodał właściwie tylko po to, by oznajmić, że „nie jest on dla mnie żadnym autorytetem”.

Nie jestem autorytetem dla Konkolewskiego? Ufff…

Po tej deklaracji pozostaje mi tylko po prostu zgodzić się z Markiem Konkolewskim. Ma stuprocentową rację. Nie mogę być dla niego autorytetem. Gdybym był, emerytowany policjant nie mógłby opowiadać tylu niedorzeczności na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Bo gdyby Marek Konkolewski brał na poważnie artykuły, w których różne dane przedstawia Zboralski i co opowiada o zarządzaniu BRD na przykładach innych krajów, to:

1. Nie protestowałby przeciw urealnieniu po 30 latach kar za wykroczenia drogowe dla kierowców (które przyniosło ograniczenie zabitych na polskich drogach o 1/3, czyli zmniejszyło ofiary śmiertelne wypadków drogowych tysiąc osób rocznie).
” To jazda bez trzymanki, zdecydowanie za wysoko” – Marek Konkolewski, DDTVN, 27 grudnia 2021 r.
2. Nie wychodziłby na hipokrytę, który jeszcze podczas oficjalnego reprezentowania Komendy Głównej Policji… bronił podwyżki mandatów (za pasy bezpieczeństwa) i dowodził, że w Polsce mandaty na tle Europy są bardzo niskie.
„W Polsce od 19 lat mandaty nie były podwyższane i analizując systemy prawne w krajach UE pod kątem wysokości mandatów za wykroczenia drogowe, to mamy jedne z najniższych mandatów karnych w Europie” – Marek Konkolewski, KGP, 4 listopada 2015 r. w Radiowej Trójce
3. Nie wprowadzałby opinii publicznej w błąd, że jest problem ze ściągalnością mandatów za wykroczenia drogowe przed podwyższeniem kar (przedstawiciele zajmującej się tym Izby Skarbowej z Opola na komisji sejmowej w październiku 2021 r. podawali, że ściągalność mandatów drogowych wynosi średnio rocznie 79 proc.) – strasząc, że po podwyżce mandatów będzie jeszcze gorzej.
„Marek Konkolewski zwraca też uwagę na drastyczną podwyżkę mandatów. Już wcześniej, gdy były one wielokrotnie niższe, pojawiały się problemy z ich egzekucją. Teraz z pewnością będą większe problemy” – relacja z występu Marka Konklewskiego w Onet Rano, Autoswiat.pl, 19 września 2022 r.
4. Nie domagałby się przy zmianie praw dla pieszych, która przyniosło spadek osób zabijanych na pasach o 30 proc. (w 2022 r. względem średniej z lat przed pandemią), zapisania obowiązku podnoszenia przez pieszego ręki – taki obowiązek istnieje w UE tylko w Bułgarii, która była jednym z trzech krajów notujących latami znacznie więcej ofiar wypadków drogowych niż Polska.
„Gdyby w tym przepisie znalazł się przepis, że kierujący ma prawny obowiązek ustąpienia pieszemu, który znajduje się, stoi przed przejściem i sygnalizuje zamiar przejścia na drugą stronę ulicy poprzez podniesienie lewej albo prawej ręki, sytuacja byłaby prosta, oczywista (…) Moim zdaniem tak jak kierowca, pieszy powinien sygnalizować zamiar, podkreślam – zamiar skorzystania z pierwszeństwa poprzez poprzez podniesienie ręki.” – Marek Konkolewski, „Fakty” TVN 30 maja 2021 r. (dzień przed wejściem w życie zmiany prawa w Polsce).
5. Nie ubolewałby, że nie można ukarać mandatem pieszego – który się rozgląda i jest ostrożny – tylko za to, że trzyma przy uchu telefon.
„A więc jeżeli pieszy wejdzie na przejście, będzie gadał przez telefon komórkowy, spojrzy w lewo, w prawo, w lewo i jego zdaniem oceni sytuację na drodze (…) to ten pieszy będzie bezkarny. Piesi nauczą się „regułki”, żeby w żywe oczy kpić z policjanta i tłumaczyć się, że zachowali szczególną ostrożność” – Marek Konkolewski w TVN24, 31 maja 2021 r.
5. Nie postulowałby przywrócenia kursów, na których za pieniądze kierowcy będą mogli odkupować punkty karne, a które – według jednego z organizatorów takich kursów – gromadziły po 80 proc. recydywistów zajętych na wykładach policjantów gapieniem się w smartfony.
„Od początku mówiłem, że zmiany dotyczące punktów karnych, wywrócenie tego systemu do góry nogami nie idą w dobrym kierunku i przewidywałem, że po kilku miesiącach nastąpi zmiana i tutaj kibicuję z całego serca, żebyśmy wrócili do starych, sprawdzonych wzorców” – Marek Konkolewski, Radio Szczecin, 20 kwietnia 2022 r.
6. Nie postulowałby przypisywania punktów karnych w zależności od tego, jakim pojazdem zostało popełnione wykroczenie (czyli nie lobbowałby – świadomie czy nieświadomie – na rzecz interesu firm transportowych kosztem bezpieczeństwa wszystkich ludzi na drogach w Polsce).
„Proponowałbym wprowadzenie co CEPiK taką funkcjonalność, że punkty karne powinny być przypisywane indywidualnie do kategorii prawa jazdy pojazdu, którym popełniłem wykroczenie. Jechałem zbyt szybko motocyklem, otrzymuję punkty do kategorii A, samochodem osobowym – do B, samochodem ciężarowym – do C, autobusem – na D. Przekraczam limit określonej kategorii punktów karnych i zdaję egzamin sprawdzający na daną kategorię, w której ten limit został przekroczony” – Marek Konkolewski, Radio Szczecin, 20 kwietnia 2022 r.
No i na koniec…

Gdyby Marek Konkolewski chciał posłuchać także moich opinii w innych dziedzinach życia, to być może nie porzuciłby danej mu przez PiS na emeryturze posady szefa CANARD i nie postanowił zrobić kariery politycznej z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Uchroniłoby go to przed poznaniem surowej opinii mieszkańców jego rodzinnego Starogardu Gdańskiego, którzy w 2018 r. – mimo tak ogromnej rozpoznawalności medialnej dzięki wieloletnim występom w telewizji jako przedstawiciela Policji – oddali na niego, jako kandydata na prezydenta miasta, zaledwie 15 proc. głosów.

Łukasz Zboralski