Connect with us

Społeczeństwo

Debata o samochodach w Karpaczu. Panelistą polityk, który jeździł bez prawa jazdy i spowodował wypadek

Opublikowano

-

Szokujące zestawienie panelistów na XXXI Forum Ekonomicznym w Karpaczu. Do debaty o przyszłości transportu samochodowego zaproszono polityka, który najpierw stracił prawo jazdy ja jeżdżenie po pijanemu, a potem jeździł bez uprawnień i spowodował wypadek z rowerzystką

Goście, którzy zajrzeli do programu rozmów panelu „Nowa Gospodarka DIR” podczas tegorocznego Forum Ekonomicznego w Karpaczu, przecierali oczy ze zdumienia. Wszystko ze względu na szokujące zestawienie rozmówców. Na 8 września (czwartek) zaplanowano bowiem rozmowę na temat „Zakaz sprzedaży aut spalinowych 2035. Koniec motoryzacji indywidualnej”. Wśród panelistów, którzy mają o tym rozmawiać znaleźli się poseł Krzysztof Bosak z Konfederacji, publicysta Łukasz Warzecha, Krzysztof Szymański z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni i… Artur Zawisza, który reprezentować będzie Unię Producentów Pracodawców Przemysłu Biogazowego.

Zawisza, prawicowy polityk w kontekście rozmów o motoryzacji indywidualnej to śmiałe posunięcie organizatorów panelu – bo najpierw stracił prawo jazdy za jazdę po pijanemu, a potem jeździł samochodem bez uprawnień do kierowania, aż doprowadził do wypadku. I nawet po wypadku nie przestał zasiadać za kierownicą – aż znów został przyłapany a jego auto odholowane. Został skazany przez sąd (wyrok jest nieprawomocny).

Program panelu. Wśród panelistów - Artur Zawisza, skazany przez sąd za doprowadzenie do wypadku z rowerzystką i jazdę m imo cofniętych uprawnień

Drogowe przypadki Zawiszy

Artur Zawisza, w przeszłości m.in. poseł PiS, w 2016 r. stracił prawo jazdy za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu. Jak relacjonował PAP, polityk stracił wówczas prawo jazdy i sąd zakazał mu prowadzenia samochodu. Wyrok uprawomocnił się w 2019 r. i formalnie Zawisza nie mógł prowadzić samochodu od stycznia do lipca 2019 r.

Po tym okresie jednak – jak się potem okazało – polityk nie zdał egzaminu i nie odnowił uprawnień do kierowania. Nadal jednak prowadził samochód. W październiku 2019 r. Artur Zawisza kierując samochodem osobowym wjechał w rowerzystkę. Jak mówiła później sędzia sądząca polityka – przewiózł rowerzystkę na masce samochodu 32 metry. Kobieta – pracownica Biura Bezpieczeństwa Narodowego – została ranna, przewieziono ją do szpitala.

„No cóż… Wydarzyło się. Ale to wydarzenie, jakich setki na naszych ulicach. Taka była wyższa konieczność, że musiałem znów wsiąść za kierownicę… Jest mi wstyd i żal. Najbardziej żal mi tej kobiety, która odniosła obrażenia nogi. Jestem z nią w kontakcie” – mówił o tym wypadku Zawisza dziennikarzom „Super Expressu”.

Jednak jeszcze tego samego dnia – co udokumentował zdjęciami jeden z internautów – Zawisza ponownie siedział za kierownicą osobowego mercedesa. Został zresztą zatrzymany do kontroli drogowej, a jego auto odholowano.

Przed sądem pierwszej instancji Zawisza twierdził, że prowadził bez uprawnień, bo był „w stanie wyższej konieczności” – jako jedyny żywiciel rodziny.

Sąd w grudniu 2021 r. skazał go na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Dostał też dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów. Poszkodowanej zapłacić ma 60 tys. zł. „Oskarżony nie uczy się na swoich błędach, lekceważy przepisy i wymaga intensywnego działania resocjalizacyjnego w tym zakresie” – uzasadniała sędzia.

Zawisza zaskarżył ten wyrok. W tym czasie – według „Newsweeka” poprzedni zakaz prowadzenia pojazdów przestał go obowiązywać, więc polityk zdał egzamin i ma nowe prawo jazdy. Dalej prowadzi samochód.

luz