Connect with us

Społeczeństwo

Dziennikarz Piotr N. jednak z zarzutami za „kierowanie bez uprawnień”. Może usłyszeć zakaz prowadzenia pojazdów nawet na 15 lat

Sprawa ukryta w szafie starostwa nie uchroniła znanego dziennikarza Piotra N. przez zarzutami dotyczącymi „kierowania bez wymaganych uprawnień”. Policjanci skierowali do sądu wniosek, w którym postawili mu taki zarzut

Opublikowano

-

Sprawa ukryta w szafie starostwa nie uchroniła znanego dziennikarza Piotra N. przez zarzutami dotyczącymi „kierowania bez wymaganych uprawnień”. Policjanci skierowali do sądu wniosek, w którym postawili mu taki zarzut

Znany dziennikarz Piotr N. usłyszał od prokuratorów zarzut spowodowania wypadku drogowego. Fot. Slawek/Flickr/CC-BYSA-3.0

Znany dziennikarz Piotr N. usłyszał od prokuratorów zarzut spowodowania wypadku drogowego. Teraz policjanci stawiają mu też zarzut prowadzenia pojazdu bez wymaganych uprawnień. Fot. Slawek/Flickr/CC-BYSA-3.0

To przełomowy moment w sprawie Piotra N., który w ubiegłym roku potrącił na pasach starszą kobietę. Do tej pory bowiem sąd rozpatrywał tylko sprawę wypadku (po sprzeciwie prokuratury proces ruszy od nowa – czytaj więcej o tym wyroku). Teraz jednak swoje zarzuty do piaseczyńskiego sądu przesłali też policjanci z Konstancina-Jeziornej. O przesłaniu zarzutów do sądu jako pierwszy poinformował portal wirtualnemedia.pl.

Jak potwierdziliśmy w Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie, funkcjonariusze w swoim wniosku do sądu zarzucili Piotrowi N. nie tylko to, że kierował pojazdem bez aktualnych badań technicznych i opłaconego obowiązkowego ubezpieczenia OC. Policjanci stawiają mu też zarzut prowadzenia pojazdu bez wymaganych uprawnień. Za to ostatnie wykroczenie znowelizowany Kodeks karny od czerwca 2017 r. przewiduje nie tylko grzywnę, karę ograniczenia wolności lub karę pozbawienia wolności do lat 2, ale również zakaz prowadzenia pojazdów co najmniej na rok (a maksymalnie nawet na 15 lat).

Sprawa uprawnień w przypadku Piotra N. jest skomplikowana, ponieważ – jak ujawniliśmy w portalu brd24.pl – za poprzednich władz starostwa w Piasecznie ktoś w wydziale komunikacji włożył teczkę z odebranym przez policję prawem jazdy dziennikarza i o niej na lata „zapomniał”. Gdy zmieniły się władze starostwa, urzędnicy przypadkowo odnaleźli te dokumenty, gdy Piotr N. zgłosił się do urzędu po wydanie tzw. profilu kierowcy (potrzebnego do zdania egzaminu na prawo jazdy). Jednak i oni nie dokończyli sprawy – odznaczyli w systemie, że N. nie ma uprawnień, ale wysłali do niego pismo na adres, pod którym już nie mieszkał. Gdy list wrócił do urzędu, nic więcej w tej sprawie nie zrobiono.

Osobne prokuratorskie postępowanie prowadzone jest w sprawie zaniedbań, których dopuszczono się w tej sprawie w Starostwie Powiatowym w Piasecznie.

ai