Connect with us

Społeczeństwo

Friz z Ekipy dwa razy tracił prawo jazdy. Teraz miał stłuczkę mercedesem za 300 tys. zł

Opublikowano

-

Youtuber z najgłośniejszej w Polsce grupy – Ekipa – na Instagramie pokazał rozbitego mercedesa za 300 tys. zł. „W ogóle pewnie będzie moja wina, choć ja w ogóle nie czuję się winny” – mówił po zderzeniu. Wcześniej dwa razy policja odbierała mu prawo jazdy
Karol Friz Wiśniewski i jego mercedes CLA Źródło: Instagram/Frizoluszek

Karol Friz Wiśniewski i jego mercedes CLA Źródło: Instagram/Frizoluszek

Jedne z najbardziej rozpoznawalnych dziś polskich youtuberów – Karol „Friz” Wiśniewski kilka dni temu rozbił swojego tęczowego mercedesa CLA wartego ok. 300 tys. zł. Relacjonował swoim fanom, że właśnie wrócił z wakacji i wybrał się na przejażdżkę. Chwilę potem wrzucił relację na InstaStory o tym, że mercedes został zniszczony.

„Pierwszy dzień w Polsce. Ja pierdzielę, w ogóle pewnie będzie moja wina. Chociaż ja nie czuję się w ogóle winny, dlatego że jest uderzenie z przodu, a zawsze jak jest z przodu, to wiadomo, jak to wygląda z winą” – mówił Friz. I dodawał: „Ja nie czuję się winny, bo pan mi zajechał drogę, wbił mi się strasznie tak bez kierunkowskazu, jakby nie popatrzył w lusterko. Mam w sumie nagranie z kamerki no i zobaczymy. Zaraz przyjedzie policja, lipa”

Friz tracił już prawo jazdy za nieprzepisowe zachowanie dwa razy

Dlaczego Friz tak martwił się stłuczką i tym, że może zostać obwiniony? Bo jego zachowanie na drogach do tej pory często nie było zgodne z przepisami.

W czerwcu tego roku Friz na Twitterze sam przyznał, że stracił prawo jazdy na trzy miesiące.

 

Chodziło o zbyt szybką jazdę w obszarze zabudowanym – przekroczenie prędkości o co najmniej 50 km/h. Tak też było w przypadku Karola „Friza” Wiśniewskiego.

„Jechałem przez wiochę od Werki do siebie na święta i z naprzeciwka jechała nieoznakowana insignia. Nie wiedziałem, że mogą mierzyć w trakcie jazdy z naprzeciwka. Policjanci byli bardzo profesjonalni, pełna kulturka: dzień dobry, przekroczył Pan ponad 50 w terenie” – relacjonował youtuber w social mediach. Dodawał, że się nie zgodził z oceną policji. Jednak w tej sytuacji i tak prawo jazdy zostało mu zatrzymane.

Potem doszedł do wniosku, że jednak przekroczył dopuszczalną prędkość. „Po namyśle stwierdziłem, że rzeczywiście przekroczyłem tę prędkość i na zeznaniach na komisariacie przyjąłem mandat i ładnie przeprosiłem oraz wyraziłem skruchę. Nauczka na przyszłość, że nie warto dla kilkunastu dodatkowych minut ryzykować miesięcy bez prawka” – przyznał Friz.

Przy okazji sugerował, że popularność pomaga w spotkaniach z polską policją. Opowiadał, że podczas zatrzymania na drodze fani podchodzili do niego po autografy. Jedna tym razem na policjantów to nie zadziałało. „policjanci mnie nie znali XD” – napisał Friz.

W wymianie zdań z fanami na Twitterze na koniec przestrzegał ich: „przynajmniej teraz nie musze zdawać od nowa XD tylko musze poczekac, ale pamietajcie, nie warto zapierdalac!”.

Dlaczego napisał, że teraz nie musi zdawać na prawo jazdy od nowa? Bo wcześniej też stracił uprawnienia. I to kompletnie. Tak, że musiał ponownie zdać egzamin.

Przekroczona liczba punktów karnych

12 lipca 2019 r. Friz nagrał film, w którym odczytał decyzję prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego (youtuber jest z Krakowa) o cofnięciu mu uprawnień do kierowania pojazdami z kategorii B. I o konieczności wykazania się kwalifikacjami do prowadzenia pojazdów – czyli o konieczności ponownego zdania egzaminu na prawo jazdy.

Friz opowiadał, że za dużo punktów karnych zebrało się na jego koncie, gdy jechał do szpitala przekazać dzieciom pieniądze ze zbiórki prowadzonej przez Ekipę. I „bardzo się spieszył”. Wówczas zatrzymała go policja, bo popełnił jednocześnie kilka wykroczeń. Jego kolega z Ekipy kwitował te tłumaczenia: „Jako, że wiecie… szybkie auto, to szybko łapie się punkty”.

Już 25 lipca 2019 r. Ekipa zamieściła nagranie ze egzaminu Friza na prawo jazdy. Youtuberzy jechali za pojazdem egzaminacyjnym i nagrywali egzamin. Karol Wiśniewski go zdał, popełniając jeden błąd.

Był jednak jeden zgrzyt. Na filmie egzaminator wytknął youtuberowi, który jechał za pojazdem egzaminacyjnym, że ten łamał prawo na drodze. „Łamał pan przepisy ruchu drogowego i jest to u mnie nagrane na filmie” – mówił egzaminator. I dodał, że młody człowiek przejechał przez skrzyżowanie na czerwonym świetle.

luz