Connect with us

Społeczeństwo

Kto namówił ministra Adamczyka do ukrycia pytań na prawo jazdy? Zespół związany z aferą zarabiania na pytaniach?

Opublikowano

-

Minister Andrzej Adamczyk postanowił, że pytania na prawo jazdy przestaną być „informacją publiczną” i zostaną znów w Polsce ukryte przed kursantami. Próbowaliśmy się dowiedzieć, kto zaproponował te zmiany. Okazało się, że w pracach biorą udział urzędnicy z departamentu, którego przedstawiciele wcześniej zrobili sobie w urzędzie biznes na układaniu pytań na prawo jazdy
Minister infrastruktury i szef Krajowej Rady BRD Andrzej Adamczyk. Fot. brd24.pl

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk nie chce, by układane w jego resorcie pytania egzaminacyjne na prawo jazdy były publicznie dostępne. Fot. brd24.pl

Ministerstwo Infrastruktury niespodziewanie zaproponowało głębokie zmiany w Ustawie o kierujących pojazdami. Wśród nich jest ta, która odwraca z trudem wywalczone przez obywateli ujawnienie państwowych pytań na prawo jazdy. Dopiero przed sądem udało się wymóc na resorcie pokazanie pytań, za których układanie płacą podatnicy – i które potem spotykają na egzaminach na prawo jazdy. Sąd uznał, że to informacja publiczna i ministerstwo zostało zmuszone do ich ujawnienia.

Teraz minister Andrzej Adamczyk chce te pytania znów przed przyszłymi kierowcami schować. Oficjalnie – dla ich dobra. Żeby nie uczyli się mechanicznie odpowiadania na pytania. Wystarczy jednak zajrzeć w pytania, by zobaczyć, że wiele z nich wcale nie kształci właściwych postaw na drodze, a stanowi jedynie pułapkę na rozumienie niuansów prawnych. Ukrycie ich oznacza po prostu więcej oblanych egzaminów. Tym bardziej, że – jak ujawniliśmy – grupa układająca pytania w Ministerstwie Infrastruktury wciąż przygotowuje właśnie tak wadliwie skonstruowane pytania-pułapki.

Kolejny tajemniczy zespół

W ubiegłym roku w serii tekstów „Grupa trzymająca pytania na prawo jazdy” pokazaliśmy, jak urzędnicy podlegli dziś Adamczykowi od lat robili biznes na układaniu i poprawianiu pytań na prawo jazdy. Sami przygotowali rozporządzenie, które powołało do tego specjalną komisję. Potem sami w niej zasiadali i pobierali za to dodatkowe wynagrodzenie. Dobrali sobie też zewnętrznych ekspertów – jak chcieli, bez konkursów i kryteriów.
Dopiero po wielu dodatkowych pytaniach otrzymaliśmy listę osób zasiadających w komisji ds. pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy. I dzięki mrówczej pracy rozszyfrowaliśmy nazwiska kojarząc je z wieloma urzędnikami pracującymi dla Adamczyka. Ujawniliśmy też, ile wydano na prace tej komisji – ponad 730 tys. zł.

Po naszych tekstach o „Grupie trzymającej pytania na prawo jazdy” komisja tym się zajmująca została zmniejszona. Zajmowania się tymi sprawami nie odebrano jednak urzędnikom z Departamentu Transportu Drogowego. W dodatku jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy jeden z urzędników dorabiający w tej komisji miał zostać… awansowany na wyższe stanowisko przez ministra Andrzeja Adamczyka.

Teraz próbowaliśmy się więc także dowiedzieć, czy za pomysłem ukrycia pytań na prawo jazdy stoi ta sama grupa związana z Departamentem Transportu Drogowego w resorcie infrastruktury. Poprosiliśmy więc o wymienienie nazwisk i stanowisk urzędników, którzy pracowali nad nowelizacją, która ukryje przed przyszłymi kierowcami pytania na prawo jazdy.

Rzecznik ministra infrastruktury Szymon Huptyś nam tych nazwisk nie chciał podać. Odpowiedział jedynie, że zmianami zajmuje się kolejny tajemniczy „Zespół doradczy” powołany  Zarządzeniem nr 35 Ministra Infrastruktury i Budownictwa z 4 sierpnia 2016 r.

Gdy zajrzeliśmy do zarządzenia stało się jasnym, dlaczego rzecznik nie chciał mówić o nazwiskach. Bo znów chodzi o ten sam departament, który wskazaliśmy przy kontrowersjach związanych z dorabianiem na układaniu i recenzowaniu pytań na prawo jazdy. Szefem „Zespołu” zgodnie z zarządzeniem jest bowiem urzędnik „kierujący właściwą do spraw transportu drogowego komórką organizacyjną urzędu obsługującego Ministra”.  Sekretarzem tego zespołu także musi być ktoś z Departamentu Transportu Drogowego. W zespole zasiada jeszcze jeden urzędnik – „przedstawiciel Ministra”. Zastępca przewodniczącego komisji nie musi już jednak być ze wspomnianego departamentu.

Kto postulował ukrycie pytań przed kursantami? Mamy listę organizacji

Uznaliśmy, że tak poważne zmiany prawa jak ukrycie w Polsce pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy wymagają pełnej jawności – zapytaliśmy też więc nie tylko o to, kto pracował nad nowelizacją w tej sprawie, ale też o to, kto właściwie zaproponował taką zmianę.

Rzecznik Adamczyka w tej sprawie zasłonił się organizacjami społecznymi. Stwierdził, że zmiany w ustawie zostały przygotowane „w związku postulatami organizacji społecznych zrzeszających instruktorów nauki jazdy, egzaminatorów i kierowców o dokonanie szeregu zmian w zasadach przeprowadzania i oceny egzaminu państwowego na prawo jazdy oraz w zasadach organizacji egzaminów w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego”.

Poprosiliśmy więc o przedstawienie organizacji, które m.in. domagały się ukrycia państwowych pytań na prawo jazdy. Poprosiliśmy też o przekazanie konkretnych postulatów, z którymi te organizacje występowały. I znów – rzecznik nie odpowiedział nam w pełni na pytania. Nie otrzymaliśmy postulatów, które zgłaszały organizację. Szymon Huptyś ograniczył się do przekazania nam nazw tych organizacji.

Zatem według informacji resortu takich zmian w egzaminach i przygotowaniu przyszłych kierowców mieli się domagać przedstawiciele:

Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców,

Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców,

Olsztyńskiego Centrum Kształcenia oraz komisji ds. Branży Szkoleniowej w BCC,

Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców,

Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów Kandydatów na Kierowców i Kierowców,

Fundacji Zapobiegania Wypadkom Drogowym.

Jeśli minister Adamczyk przeforsuje swój pomysł, społeczeństwo całkowicie utraci kontrolę nad grupą w resorcie, która wciąż tworzy nowe pytania egzaminacyjne na prawo jazdy. Nikt już nie będzie mógł wytknąć – tak, jak niedawno to zrobiliśmy – że do bazy trafiają wadliwe pytania, albo że w pytaniach egzaminacyjnych zawarto reklamy prywatnych firm (które po naszych tekstach zostały usunięte). Nikt nie będzie już mógł publicznie ocenić pracy urzędników Ministerstwa Infrastruktury i ich ekspertów. A może właśnie o to chodzi?

Łukasz Zboralski