Connect with us

Społeczeństwo

Ministerstwo Infrastruktury chce znów utajnić pytania na prawo jazdy w Polsce. W tle wielki interes?

Opublikowano

-

Ministerstwo Infrastruktury chce znów utajnić pytania na prawo jazdy przed kursantami w Polsce. Czy dlatego, by autorzy pytań znów mogli je sprzedawać prywatnym firmom i tylko od nich kursanci mogliby kupować poradniki? Czy to  kolejny efekt działań „grupy trzymającej pytania na prawo jazdy w resorcie”?
Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk powołał na sekretarza stanu Rafała Webera. Fot. MI

Czy pod nosem ministra Andrzeja Adamczyka i wiceministra Rafała Webera ktoś próbuje kosztem polskich kursantów odbudować wielki biznes na prywatnym sprzedawaniu pytań na prawo jazdy? Fot. MI

Dopiero w 2015 r. w Polsce ujawniono pytania na prawo jazdy. Urzędnicy za nic nie chcieli tego zrobić. Zmusił ich do tego dopiero wyrok sądowy.

Instruktor na prawo jazdy Rafał Górski złożył skargę na Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych (ona ma prawa do części pytań w Polsce, ma je też m.in. Instytut Transportu Samochodowego) i doprowadził do tego, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w 2015 r. orzekł, iż pytania egzaminacyjne na prawo jazdy są informacją publiczną.

„Zgodnie z art. 51 ust. 2b ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2015 r. poz. 155), pytania egzaminacyjne oraz wchodzące w ich skład scenariusze, wizualizacje i opisy zatwierdzone przez ministra właściwego do spraw transportu oraz pytania zawarte w tekście egzaminacyjnym stanowią informację publiczną w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej” – czytamy w sentencji wyroku.

Dlaczego jednak właściwie pytania na prawo jazdy w Polsce nie były jawne? Bo związany był z tym interes części firm działających w Polsce. PWPW i ITS mogły sprzedawać pytania na prawo jazdy – ponieważ miały i mają do nich prawa autorskie – podmiotom, które na tej podstawie tworzyły potem poradniki dla kursantów.

Ministerstwo Infrastruktury przygotowało prawo utajniające bazę pytań

Właściciele praw autorskich do pytań na prawo jazdy nie tylko nie chcieli ich ujawnić Polakom, ale gdy zostali do tego zmuszeni, zrobili to tak, by maksymalnie utrudnić korzystanie z nich. Można więc pobrać pytania i odpowiedzi, ale… nie wskazano, które odpowiedzi są właściwe. Trudno nie zauważyć, że taki sposób ujawnienia pytań nadal zabezpieczał rynkową pozycję firm, które publikują poradniki dla kursantów przygotowujących się do egzaminów.

Ktoś najwyraźniej nawet z taką jawnością nie mógł się pogodzić. Resort infrastruktury po cichu przygotował zmianę, która ma znów umożliwić utajnienie bazy pytań na prawo jazdy. Takie zapisy zawiera „Projekt ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz o zmianie niektórych innych ustaw”, który trafił już do wykazu prac Kancelarii Premiera Rady Ministrów. Zapisano go pod numerem UD330.

Jak czytamy, projekt, za który odpowiada wiceminister Rafał Weber, „wprowadza ograniczenie, że pytania egzaminacyjne oraz wchodzące w ich skład scenariusze, wizualizacje i opisy zatwierdzone przez ministra właściwego do spraw transportu oraz pytania zawarte w teście egzaminacyjnym nie będą stanowiły informacji publicznej w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej”.

Polacy stracą dostęp do wiedzy, a kto zyska?

Jeśli rząd machnie ręką na polskich kursantów i przyjmie taki projekt resortu infrastruktury, kursanci przygotowujący się na prawo jazdy stracą dostęp do całej bazy pytań. Żeby się do nich samodzielnie przygotować, znów będą mieli do dyspozycji wyłącznie opcję zakupy pytań opracowanych przez firmy z branży szkolenia kierowców.

To jednak nie wszystko. W Ministerstwie Infrastruktury działa teraz specjalna komisja do spraw weryfikacji i układania pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy.

Jak ujawnialiśmy w portalu brd24.pl w tekstach o „Grupie trzymającej pytania na prawo jazdy”, komisję tę obsiedli… sami urzędnicy, którzy zajmują się tą sferą w resorcie. I latami zarabiali na układaniu lub ocenianiu pytań egzaminacyjnych nadsyłanych przez inne podmioty [CZYTAJ: PROJEKT FORSA+ W MINISTERSTWIE INFRASTRUKTURY]

Mało tego. Dzięki dziennikarskiemu śledztwu portalu brd24.pl dowiedliśmy, że rozporządzenie powołujące tę komisję przygotowywali sami urzędnicy, którzy potem w niej zasiedli i zarabiali. [CZYTAJ O TYM]

Przez pięć lat członkowie tej komisji – wielu z nich było urzędnikami resortu, którzy znaleźli tam sobie sposób na dorobienie do pensji – zarobili z pieniędzy podatników ponad 700 tys. zł [CZYTAJ O TYM]

W dodatku komisja dopuściła do skandalu. W pytaniach na prawo jazdy, które na egzaminie widzą kursanci, zamieściła reklamy prywatnych firm. Po naszym tekście te reklamy z państwowych pytań egzaminacyjnych zostały usunięte [CZYTAJ O TYM]

Jeśli od 2013 r. grupa urzędników i zewnętrznych ekspertów nie tylko oceniała pytania na prawo jazdy, ale je też układała, to osoby z komisji w resorcie Andrzeja Adamczyka muszą posiadać do tych pytań prawa autorskie. Gdy baza pytań zostanie utajniona i znów autorzy pytań będą mogli je tylko sprzedawać prywatnym podmiotom do opracowywania poradników dla kursantów, autorzy pytań z pewnością będą musieli otrzymać dodatkowe honoraria. Wystąpiliśmy do Ministerstwa Infrastruktury o wykaz osób z komisji, które posiadają prawa autorskie do pytań na prawo jazdy. Na odpowiedź czekamy.

Łukasz Zboralski