Connect with us

Społeczeństwo

NIK sugeruje zmianę przepisów dotyczących drzew przy drogach

Za jedno wycięte przydrożne drzewo trzeba posadzić nawet trzy. Zdaniem NIK takie przepisy powodują, że na drogach jest mniej bezpiecznie

Opublikowano

-

Za jedno wycięte przydrożne drzewo trzeba posadzić nawet trzy. Zdaniem NIK takie przepisy powodują, że na drogach jest mniej bezpiecznie

Wypadek na drodze w Witkowie. Fot. Dariusz Staszak/KPP Mogilno

43 proc. ofiar śmiertelnych w wypadkach to ci, którzy zginęli po uderzeniu w drzewo. Na zdjęciu wypadek na drodze, do którego doszło w czerwcu w Witkowie (woj. kujawsko-pomorskie). Fot. Dariusz Staszak/KPP Mogilno

Najwyższa Izba Kontroli w najnowszym raporcie odniosła się do sprawy drzew przy drogach. Wśród wielu rekomendacji po kontroli na drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych, pojawiła się jedna dotycząca sprawy zadrzewienia.
Kontrolerzy NIK uważają, że przydałaby się w Polsce zmiana przepisów. A dokładnie Ustawy o ochronie przyrody. Jej artykuł 83 wymaga dziś od zarządcy drogi, by przed usunięciem przydrożnego drzewa lub krzewu uzyskał odpowiednie zgody i jednocześnie zapewnił zastąpienie ich nie mniejszą liczbą innych drzew i krzewów. W praktyce – jak wskazywał m.in. wojewoda podlaski – wydający zezwolenia na wycinkę nakazuje posadzenie nawet trzech drzew za jedno usunięte. Efekt? Zwiększenie liczby drzew w pasie drogowym, często rosnących w niewielkiej odległości od krawędzi jezdni.
Kontrolerzy NIK zwracają uwagę, że taka praktyka w stosowaniu przepisów nie sprzyja poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Bo uniemożliwia likwidację tzw. twardego otoczenia drogi. „Do znacznej liczby wypadków na drogach, w tym w szczególności ze skutkiem śmiertelnym, dochodzi w wyniku zderzenia pojazdu z drzewem rosnącym w pasie drogowy. Rosnące drzewa i krzewy wpływają ponadto na ograniczenie widoczności, co może doprowadzić do nagłego wtargnięcia na jezdnię pieszych, rowerzystów czy też zwierząt gospodarskich lub dzikich” – dodaje NIK w raporcie.

Sprawę wycinki drzew podnosił ostatnio nie tylko wojewoda podlaski. Burzliwie dyskutowano o tym również na sesji sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego. Władysław Pietrzak, radny SLD, wyliczał, że na terenie województwa na skutek uderzenia w drzewo zginęło 51 osób. Wsparł go marszałek Jacek Protas. – Żadna pachnica dębowa nie jest ważniejsza od ludzkiego życia – powiedział i dostał od radnych oklaski (pachnica to rodzaj chrząszcza, często spotykanego na drzewach Warmii i Mazur. W związku z jego występowaniem drogowcy muszą się starać o specjalne zgody w przypadku decyzji o wycince drzew).

Według statystyk policyjnych blisko 40 proc. śmiertelnych wypadków wydarza się na drogach lokalnych. W wypadkach spowodowanych nadmierną prędkością najwięcej osób ginie po uderzeniu w drzewo (43 proc. ofiar).

in