Connect with us

Społeczeństwo

Parlamentarny Zespół ds. Obrony Kierowców będzie jutro obradował

Opublikowano

-

Tuż przed pierwszym czytaniem projektu nowelizacji prawa w sprawie pieszych na Komisji Infrastruktury, zbierze się w tej sprawie Parlamentarny Zespół ds. Obrony Kierowców. To ten, na którym wcześniej poseł Sośnierz pokazał tapetę z nagimi piersiami i opowiadał o zalegalizowaniu przekraczania dozwolonej prędkości w miastach

Człowiek oglądający z popcornem Fot. Pixabay

Poprzednie posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Kierowców było ciężkim przeżyciem dla tych, którzy znają podstawowe fakty na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego Fot. Pixabay

Zanim w Sejmie zacznie się procedowanie rządowej nowelizacji, która m.in. nakaże kierowcom wprost przepuszczać pieszych wchodzących na przejście, a nie tylko już na nim się znajdujących, posłowie zbierają się w zespołach, by omówić propozycje zmian.

Jutro o godzinie 12:00 rozpocznie posiedzenie online Parlamentarny Zespół ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, któremu przewodniczy posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (to posiedzenie już wcześniej zapowiadaliśmy w portalu brd24.pl).

Dziś okazało się, że własną naradę zwołał też Parlamentarny Zespół ds. Obrony Kierowców. Temu zespołowi przewodniczy poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz. Składa się on w większości z posłów Konfederacji, choć jest w nim też czterech posłów z Klubu PiS – Anna Maria Siarkowska, Kamil Bortniczuk, Jan Khantak, Piotr Sak i Dariusz Olszewski. Spoza tego grona są jeszcze Mirosław Suchoń (KO) i Paweł Szramka (KP). Posiedzenie zaplanowano na godzinę 16:00.

Pierwsze posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Kierowców – sprzed kilku miesięcy – zapamiętane zostało z niewielkiego skandalu, jaki wywołał poseł Sośnierz, gdy po podłączeniu do komputera zamiast jego prezentacji zgromadzonym na Zespole ukazało się zdjęcie półnagiej modelki Ewy Sonnet.

Podczas poprzedniego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Kierowców poseł Dobromir Sośnierz zamiast prezentacji pokazał publiczności najpierw zdjęcie nagiej modelki Źródło: Facebook

Podczas poprzedniego posiedzenia członkowie Zespołu wprost przyznawali, że zebrali się, aby obmyśleć, jak storpedować rządowy projekt zmian Prawa o ruchu drogowym. „Rozumiem, że to spotkanie nie jest seminarium naukowym na temat przyczyn wypadków drogowych, tylko rozumiem, że chodzi o to, że mamy zwalczyć ten przepis o pierwszeństwie dla pieszych?” – dopytywał w trakcie spotkania poseł Janusz Korwin-Mikke.

Zgromadzeni tam posłowie podważali nie tylko sens regulacji w sprawie pieszych, ale też ujednolicenia dopuszczalnej prędkości w obszarze zabudowanym do 50 km/h w dzień i w nocy.
„50 km/h po mieście też nikt nie jeździ. I przepraszam niegrzeczne przypuszczenie, ale pan minister przypuszczam też tak nie jeździ. Nikt tak nie jeździ. Nawet radiowozy tak nie jeżdżą. To już jest nierealistyczne ograniczenie i to jest uczenie ludzi łamania przepisów. Powinniśmy właśnie podwyższyć tę prędkość do tych 60 km/h w dzień właśnie po to, by ludzie zaczęli wreszcie brać przepisy na poważnie. Bo skoro kryminalizujemy zachowanie powszechne i normalne, skoro 99 proc. kierowców nagminnie przekracza jakiś przepis, to nie ludzie są źli, to przepis jest zły” – dowodził kuriozalnej tezy poseł Sośnierz.

Z kolei Korwin-Mikke – wbrew wszelkim naukowym dowodom i faktom – przekonywał, że kierowcy jeżdżący w obszarach miejskich szybciej są bezpieczniejsi. „Otóż ja uważam proszę pana, że kierowca, który jedzie 100 km/h przez przejście dla pieszych, jest bardzo skupiony. A bardzo wielu kierowców jedzie grzecznie 50 km/h i pieszego przejeżdża” – twierdził Korwin-Mikke. I podkreślał, że „o pierwszej w nocy 100 km/h w mieście to jest sensowna prędkość!”. Wyrażał też przekonanie, że „kalkuluje się” zabić kogoś w miejsce spowalniania kierowców, bo to lepiej dla gospodarki.

Można więc zakładać, że podobne argumentu usłyszymy i podczas jutrzejszego posiedzenia Zespołu. Część jego członków napisała już nawet interpelację, w której chciała podważyć zasadność doszlusowania Polski do reszty krajów UE pod względem dopuszczalnej prędkości w obszarze zabudowanym [czytaj: Konfederacja kontra 50 km/h w mieście. Interpelacja, z której bije niewiedza i manipulacja].

luz