Connect with us

Społeczeństwo

Pijany przekraczał prędkość. Tak wiózł syna na egzamin na prawo jazdy

Opublikowano

-

Jeśli uważacie, że samo szkolenie kierowców „załatwia sprawę” w Polsce, to żyjecie w wielkim błędzie. Trudno wychować kierowcę na kursie, gdy ma takie „otoczenie” w domu, jak młodzieniec wieziony przez pijanego tatę na egzamin, Młody człowiek zresztą też jechał na egzamin, by prawo jazdy odzyskać…
Kierowca pijący alkohol w samochodzie. Fot. CC0

Zdjęcie ilustracyjne. Kierowca pijący alkohol w samochodzie. Fot. CC0

Kilka dni temu (19 marca) policjanci drogówki dyscyplinowali kierowców jeżdżących za szybko w Kamieńsku (woj. łódzkie). Rano – o godzinie 8.30 – ich radar wskazał kierowcę jadącego 96 km/h w obszarze zabudowanym, czyli tam, gdzie powinien jechać maksymalnie 50 km/h.

48-letni kierowca tłumaczył funkcjonariuszom swój pośpiech tym, że… musi szybko zawieźć syna na egzamin na prawo jazdy. Jego 22-letni syn musiał stawić się na ponowny egzamin już po raz trzeci. Dwa razy bowiem wcześniej tracił prawo jazdy za to, że przekraczał dopuszczalne prędkości. A za trzecim razem spowodował kolizję i tym zdarzeniem też przekroczył dopuszczalną liczbę punktów karnych.

Okazało się, że 48-letni tata pędząc z synem „piratem” na ponowny egzamin nie tylko sam przekraczał prędkość. Był też pijany. Policjanci przebadali go alkomatem, który wskazał 0,6 promila alkoholi w organizmie. I w ten sposób ojciec również stracił prawo jazdy. O jego karze zadecyduje sąd.

Czy następnym razem wspólnie pojadą na egzamin, by odzyskać prawo jazdy? I czy pojadą na trzeźwo oraz zgodnie z dopuszczalnymi prędkościami?

ai