Connect with us

Społeczeństwo

Posłowie zgodzili się na powiązanie OC z punktami karnymi, obniżyli wysokość jednego mandatu

Opublikowano

-

Wczoraj specjalna podkomisja naniosła poprawki do rządowej nowelizacji wprowadzającej po 26 latach urealnienie kar za wykroczenia na drogach. Naniesiono kilka poprawek
Mandat wystawiony przez policję. Źródło: policja.pl

Po zmianach prawa najwyższy mandat wystawiany przez policję z 500 zł wzrośnie do 5000 zł. Źródło: policja.pl

Podkomisja specjalna rozpatrzyła wczoraj rządową nowelizację Prawa o ruchu drogowym, która urealni kary za wykroczenia na drogach. W trakcie prac naniesiono kilka istotnych poprawek. Jak więc teraz wygląda projekt, którym niebawem zajmie się Komisja Infrastruktury, a potem Sejm?

Minimalnie 800 zł za przekroczenie prędkości o 30 km/h

Najwidoczniejszą zmianą będzie nowy limit minimalnego mandatu za przekroczenie prędkości o 30 km/h. Rząd zapisał, że tacy kierowcy powinni dostawać co najmniej 1,5 tys. zł mandatu od policji. Jednak podczas wczorajszych prac w Sejmie wiceminister infrastruktury Rafał Weber stwierdził, że skoro kary za przekroczenia w przedziale 0-29 km/h pozostaną niskie, to kara 1,5 tys. zł za bardzo by od nich odbiegała. Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podpowiadała, że można to rozwiązać podwyższeniem kar także za niższe przekroczenia prędkości, ale wiceminister rozwiązał ten problem inaczej – zgłosił obniżenie kary za przekroczenie prędkości o 30 km/h do 800 zł. Posłowie na to się zgodzili.

Jak ustalił portal brd24.pl obniżenie mandatu za prędkość jest skutkiem dodatkowych negocjacji parlamentarzystów i przedstawicieli władzy. Decyzja o tym zapadła podczas spotkania posłów z ministrem Andrzejem Adamczykiem. Dlatego wiceminister jego resortu w Sejmie zaproponował obniżkę wcześniejszej propozycji.

Podczas posiedzenia podkomisji wiceminister Weber dodawał, że wprawdzie minimalny mandat za prędkość będzie niższy, ale rząd chce, by za te przekroczenia była progresja – czyli coraz wyższe minimalne kwoty mandatów co 10 km/h. Zatem za 30 km/h policja wstawiałaby minimalnie 800 zł mandaty, ale już więcej za przekroczenie o 40 km/h i jeszcze więcej o przekroczenie o 50 km/h. Jakie to mają być stawki? Tego nie podano. Takie zapisy znajdą się dopiero w rozporządzeniu określającym taryfikator kar egzekwowanych przez policję – takie rozporządzenie na wniosek MSWiA wydaje Rada Ministrów.

Rozwiane wątpliwości RPO?

Posłowie zmienili też fragment nowelizacji, który – jak wskazał wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich – otwierałby katalog czynów, które mogą zostać uznane za wykroczenia. Tego niebezpieczeństwa już w nowelizacji nie będzie. I wyraz zadowolenia dawali temu obecni wczoraj na sali posłowie opozycji.

Opozycja była też zadowolona ze zmian dotyczących uszczegółowienia wykroczeń, za które sąd będzie mógł nałożyć grzywnę nawet do 30 tys. zł. Osią sporu była m.in. możliwość karania za „tamowanie ruchu” czyli np. demonstracje przeciw władzy. Wiceminister Weber mówił podczas komisji o uszczegółowieniu zapisu, który jasno rozdzielałby „tamowanie ruchu” wykonywane pojazdem mechanicznym, czyli np. hamowanie, by zrobić zdjęcie wypadku na drodze.

Bez zniżki za zapłacenie mandatu na miejscu

Kolejną zmianą przyjętą wczoraj jest rezygnacja z dawania kierowcom zniżki w grzywny od policji za to, że zapłacą ją od razu policjantowi na miejscu. Tej zmiany przedstawiciel resortu infrastruktury właściwie nie wyjaśnił.

Być może ma to związek z faktem, że ściągalność mandatów za wykroczenia drogowe wcale nie jest tak niska, jak wcześniej publicznie w mediach sugerowali różni eksperci. Na posiedzeniu podkomisji wypowiadali się na ten temat przedstawiciele Izby Skarbowej z Opola, która zajmuje się pobieraniem tych kar. Z ich informacji wynika, że średnio rocznie udaje się ściągnąć 79 proc. mandatów wystawionych kierowcom.

Widocznie rząd uznał, że przy tak wysokiej ściągalności nie potrzebna jest dodatkowa zachęta do płacenia mandatów w postaci bonifikaty za szybkie opłacenie kary. Wydaje się, że to nie jest właściwe podejście. W wielu krajach UE kierowcy są jednak zachęcani do szybszego uiszczenia kary zniżkami.

Nowe kary nie od grudnia, a od 1 stycznia 2022 r.

Kolejna istotna zmiana ustalona wczoraj na podkomisji specjalnej w Sejmie to termin wejścia w życie nowych kar dla kierowców łamiących prawo. Rząd planował wejście wyższych mandatów od 1 grudnia tego roku. Uznano jednak, że policja potrzebuje czasu, by przygotować swój system informatyczny tak, aby pozwalał zobaczyć, że ktoś w ciągu 2 lat popełnia to samo wykroczenie (wtedy zapłaci większy mandat). Uznano więc, że nowe przepisy wejdą w życie 1 stycznia 2022 r. Z informacji brd24.pl wynika, że ten termin może jeszcze zostać wydłużony, ale nie będzie zbyt odległy.

Jakie sankcje pozostały?

Specjaliści z UFG i MSWiA rozwali też obawy części przedstawicieli strony społecznej w sprawie wiązania stawek OC z punktami karnymi kierowcy. Tłumaczono, że informacja o punktach trafiać będzie do ubezpieczycieli przez bufor, jakim będzie UFG i po ustaleni algorytmem stawki ubezpieczenia, będzie przez firmy ubezpieczeniowe usuwana.
Posłowie zgodzili się więc na to, by w Polsce – wzorem innych krajów – stawki ubezpieczeń OC pojazdów były związane z punktami karnymi kierowców. Ten, kto łamie prawo na drodze i dostaje punkty karne, będzie płacił więcej za ubezpieczenie pojazdów.

Utrzymano też wszystkie dotychczasowe propozycje podwyższenia kar. Takie będą minimalne kary od policji za niektóre wykroczenia:

1500 zł – nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu; wyprzedzanie tuż przed i na przejściu dla pieszych; omijanie pojazdu ustępującego pieszym na przejściu; jazda po chodniku

3000 zł – recydywa, czyli w ciągu dwóch lat po raz kolejny nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu; wyprzedzanie tuż przed i na przejściu dla pieszych; omijanie pojazdu ustępującego pieszym na przejściu

1500 zł – kolizja skutkująca obrażeniami ciała

1000 zł – kierowanie samochodem bez uprawnień

2000 zł – recydywa, w ciągu dwóch lat ponowne kierowanie samochodem bez uprawnień

2000 zł – wjeżdżanie na przejazd kolejowo-drogowy mimo opuszczonych lub opuszczających się zapór/półzapór; wjazd na przejazd kolejowo-drogowy, gdy nie ma możliwości kontunuowania na nim jazdy

Utrzymano też możliwość przyznawania od razu 15 punktów karnych za niektóre wykroczenia drogowe [ZOBACZ NOWY PROPONOWANY TARYFIKATOR PUNKTÓW KARNYCH]

Pozostawiono 5000 zł jako najwyższą grzywnę, którą nałożyć będzie na kierowcę mogła policja. Utrzymano także kwotę 30 000 zł jako najwyższą grzywnę, którą będzie mógł na kierowcę nałożyć sąd.

Punkty karne przedawniać będą się po dwóch latach, chyba że kierowca zapłaci mandat – wówczas przedawnią się tak jak teraz po 12 miesiącach.

Ostatecznie znikną odpłatne kursy organizowane w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego, które pozwalały piratom drogowym w zasadzie wykupywać redukcję punktów karnych.

Drugie czytanie projektu możliwe już w przyszłym tygodniu

– W Polsce rozpoczyna się po raz pierwszy swoista kadencja bezpieczeństwa ruchu drogowego jako wyraz świadomej polityki rządu i parlamentu. Jest tu ogromne poparcie wielu sił politycznych. Wreszcie wzięliśmy się na poważnie za zmianę polityki mandatowej, która została ukształtowana dawno temu, bo w 1995 r. – ocenia szef podkomisji specjalnej do spraw rządowej nowelizacji Jerzy Polaczek, poseł PiS. – Niebawem zostanie to dostrzeżone przez tysiące użytkowników dróg. Zobaczymy to w tej tragicznej statystyce śmierci i rannych na drogach. Te liczby się zmniejszą. Będzie mniej osobistych tragedii ludzi, którzy tracą kogoś bliskiego w wypadkach, albo zostają do końca życia niepełnosprawni.

Według informacji portalu brd24.pl o nowym kształcie rządowej nowelizacji już w najbliższą środę dyskutować mają posłowie Komisji Infrastruktury. Część posłów opozycji dopiero do tego czasu będzie naprawdę mogła przejrzeć dokumenty i zobaczyć, czy wśród wszystkich poprawek zaproponowanych przez rząd na podkomisji znalazły się te, których potrzebę zgłaszali podczas pierwszego czytania projektu w Sejmie.

Zdaniem portalu brd24.pl nastawienie posłów do projektu jest na tyle pozytywne, że można spodziewać się, iż Komisja Infrastruktury tego dnia zakończy pracę i jeszcze na przyszłotygodniowym posiedzeniu Sejmu (28-29 października) przedstawi swoje sprawozdanie z prac nad projektem. W porządku obrad nadchodzącego posiedzenia Sejmu wpisano, że istnieje możliwość uzupełnienia porządku o sprawozdanie Komisji Infrastruktury z tego projektu.

Jeśli posłowie podczas drugiego czytania w przyszłym tygodniu zgodzą się przyjąć nowelizację prawa z poprawkami zarekomendowanymi przez Komisję Infrastruktury, pozostanie już tylko trzecie czytanie projektu i ostateczne głosowanie w Sejmie. Wtedy projekt zostanie skierowany do Senatu.

Łukasz Zboralski