Connect with us

Społeczeństwo

W Polsce od lat konfiskowano pojazdy pijanym kierowcom. SN twierdził, że należy to uregulować w Kodeksie karnym

Opublikowano

-

Nowelizacja, która wprowadzi konfiskatę samochodów pijanym kierowcom, nie będzie niczym nowym a raczej uporządkowaniem chaosu, który panował w tej kwestii. Bo w Polsce od lat pijani kierowcy tracili samochody. I już w 2008 r. Sąd Najwyższy wskazywał, że powinny to regulować zapisy Kodeksu karnego
Kierowca pijący alkohol w samochodzie. Fot. CC0

Kierowca pijący alkohol w samochodzie. Fot. CC0

 

Ta informacja zapewne zszokuje tych, którym nie podoba się przygotowana zmiana prawa dotycząca konfiskaty samochodów pijanym kierowcom. Bo tak naprawdę od lat pijani kierowcy samochody tracili na rzecz skarbu państwa. Tyle tylko, że nie było w tej sprawie jasnych przepisów i wszystko zależało od interpretacji jednego zapisu. Wytknął to Prokurator Generalny, a w odpowiedzi na jego wniosek Sąd Najwyższy w 2008 r. stwierdził, że te kwestię powinny regulować zapisy Kodeksu karnego.

Jak wynika z ówczesnego wniosku Prokuratora Generalnego tylko od lipca 2006 r. do lutego 2008 r. prokuratorzy aż 1551 razy wnosili o orzeczenie przepadku pojazdu mechanicznego, którym poruszał się kierowca w stanie nietrzeźwości lub kierowca, któremu zakazano prowadzenia pojazdów dlatego, że wcześniej złapany został na jeżdżeniu po pijanemu. W jednej trzeciej tych spraw sądy decydowały o przepadku pojazdów, a w niektórych przypadkach decydował o tym sąd apelacyjny po uwzględnieniu apelacji prokuratorów.

Sąd Najwyższy: tak konfiskować nie można

W przypadku konfiskaty pojazdów sądy przyjmowały, że samochód był przedmiotem służącym do popełnienia przestępstwa w rozumieniu art. 44 par. 2 Kodeksu karnego. Te zaś sądy, które wnioski prokuratorów odrzucały, uznawały, że „pojazd mechaniczny w ogóle nie może być postrzegany jako przedmiot służący do popełnienia czynu zabronionego z art. 178a § 1 k.k., gdyż należy do jego znamion i stanowi konieczny warunek zaistnienia przestępstwa”.

Prokurator Generalny zapytał więc w Sąd Najwyższy, którzy sędziowie się mylą – ci, którzy uznają, że samochód można skonfiskować, czy ci, którzy uważają, że tego zrobić nie można? I dowodził, że jego zdaniem samochód w takich przypadkach można potraktować jako przedmiot służący do popełnienia przestępstwa.

Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów wydał w tej sprawie uchwałę 30 października 2008 r. (I KPZ 20/08). Sędziowie uznali w niej, że pojazd mechaniczny
prowadzony przez sprawcę przestępstwa prowadzenia w stanie nietrzeźwości nie jest przedmiotem, który służy do popełnienia tego przestępstwa.

„Ilustrując tę relację przedmiotu wykonawczego do przedmiotu służącego do popełnienia przestępstwa w innych typach przestępstw, można przykładowo podać, że cudza rzecz ruchoma nie jest przedmiotem służącym do popełnienia przestępstwa kradzieży (art. 278 § 1 k.k.), a dokument nie jest przedmiotem służącym do popełnienia przestępstwa fałszerstwa dokumentu (art. 270 § 1 k.k.), pomimo że każdy z tych przedmiotów zostaje użyty przy popełnieniu przestępstwa w tym sensie, iż bez skierowania do nich czynności sprawczej, dokonanie nie byłoby możliwe” – tłumaczył SN w uchwale.

SN polecił to uregulować w Kodeksie karnym

Najciekawsze – dla obecnej sytuacji, w której w Sejmie procedowana jest już nowelizacja Kodeksu karnego zakładająca konfiskatę samochodów – jest to, co w swojej uchwale z 2008 r. Sąd Najwyższy napisał na samym końcu. Sędziowie uznali bowiem, że jeśli potrzeba by było takiego narzędzia jak przepadek pojazdu kierowcy jeżdżącego w stanie nietrzeźwości, to należałoby takie przepisy umieścić w Kodeksie karnym

„(…) należy końcowo stwierdzić, że, jeżeli względy polityki kryminalnej przemawiałyby, w przekonaniu ustawodawcy, za celowością orzekania przez sądy przepadku pojazdu mechanicznego wobec sprawców przestępstw określonych 14 w art. 178a § 1 k.k., to podstawa prawna ku temu powinna zostać wprowadzona do obowiązującego kodeksu karnego” – napisali sędziowie.

Jednak od 2008 r. nikt przez 14 lat nie podjął się uregulowania tej kwestii w Polsce. Dopiero teraz taki projekt do Sejmu złożyło Ministerstwo Sprawiedliwości.

Łukasz Zboralski