Connect with us

Uncategorized

Korwin-Mikke pod parasolem służb? Przez ponad rok prokuratorzy nie ustalili, czy miał prawo jazdy powodując kolizję

Opublikowano

-

Minął ponad rok od czasu, gdy poseł Janusz Korwin-Mikke spowodował kolizję. Od tego czasu prokuratorzy „nie potrafią” ustalić, czy polityk w momencie kolizji posiadał uprawnienia do kierowania
Janusz Korwin-Mikke. Fot. Adrian Grycuk. CC BY-SA 3.0

Janusz Korwin-Mikke. Fot. Adrian Grycuk. CC BY-SA 3.0

22 grudnia 2020 roku poseł Janusz Korwin-Mikke kierując osobowym samochodem w Otwocku wjechał w ciężarówkę. To była lekka kolizja, ale radio RMF FM ujawniło, że polityk w 2007 r. stracił prawo jazdy za przekroczenie limitu punktów karnych. Urzędnicy Starostwa Powiatowego w Otwocku twierdzą, że od tego czasu polityk nie dostarczył dokumentów potwierdzających ponowne zdanie egzaminu na prawo jazdy.

Wszczęto więc śledztwo z art. 180a Kodeksu Karnego. Przestępstwo prowadzenia pojazdu pomimo cofnięcia uprawnień do kierowania zagrożone jest karą do 2 lat więzienia. Sąd musi też orzec zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na co najmniej rok (a maksymalnie 15 lat).

Sprawą zajęła się miejscowa Prokuratura Rejonowa z Otwocka. Ale otwoccy prokuratorzy po sześciu miesiącach nic nie ustalili. Śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Jednak i w Warszawie śledczy nic nie potrafią ustalić. Pytamy ich cyklicznie co kilka miesięcy o wynik pracy. Odpowiedź zawsze jest ta sama. Niedawno znowu taka nadeszła. „Nie mam dla Pana nowych informacji w tej sprawie” – odpisała nam właśnie Katarzyna Skrzeczkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga w Warszawie.

Po 13 miesiącach śledczy wciąż nie wiedzą, czy pewien człowiek ma prawo jazdy czy nie… A może wcale nie chcą się dowiedzieć?

Łukasz Zboralski