Piesi mają pierwszeństwo przed pasami, ale nie zawsze mają zebry. Jak to zrobili Niemcy?

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

W Niemczech piesi przed przejściami mają pierwszeństwo zanim jeszcze wejdą na pasy. Ale takie przejścia są tylko w obszarach zabudowanych i najczęściej tam, gdzie dozwolona prędkość wynosi 30 km/h. Na pozostałych przejściach piesi pierwszeństwa nie mają i muszą uważać

Niemcy - przejście dla pieszych typu Fußgängerfurt bez sygnalizacji świetlnej, z azylem. Fot. Wiesław Migdałek

Niemcy – przejście dla pieszych typu Fußgängerfurt bez sygnalizacji świetlnej, z azylem. Fot. Wiesław Migdałek

Rozwiązania dla pieszych na niemieckich drogach są zdecydowanie lepsze od polskich, ale z innego powodu niż się powszechnie sądzi. Nie na każdym przejściu pieszy w tamtym kraju ma prawną ochronę jeszcze przed wejściem na jezdnię. Jak więc to działa – i dlaczego u naszych zachodnich sąsiadów ginie zdecydowanie mniej pieszych na drogach?

Ochrona pieszego 4 m od przejścia

Niemiecki ustawodawca określił dwa typy przejść dla pieszych. Pierwszy typ to tradycyjna zebra – gdzie zgodnie z niemieckim prawem, kierowca powinien zatrzymać pojazd, jeśli widzi, że pieszy wyraźnie zmierza ku przejściu. Zgodnie z praktyką sądową ochrona pieszego obejmuje 4 m. od przejścia, ale nie więcej niż 6-8 m.

Niemcy. Przejście dla pieszych typu "zebra" - są dobrze oznakowane i znajdują się tylko w obszarach zabudowanych. Fot. Wiesław Migdałek

Niemcy. Przejście dla pieszych typu „zebra” – są dobrze oznakowane i znajdują się tylko w obszarach zabudowanych. Fot. Wiesław Migdałek

Przejścia tego typu są bardzo starannie oznaczone znakami pionowymi i solidnie oświetlone (podwieszone kasetony z umieszczonymi wewnątrz lampami są jednocześnie znakami drogowymi). Zebry stosowane są wyłącznie w obszarze zabudowanym i najczęściej tam, gdzie dozwolona prędkość nie przekracza 30 km/h. (rzadziej, gdzie prędkość dopuszczalna wynosi 50 km/h). Zebry nie spotkamy w Niemczech poza obszarem zabudowanym i tam gdzie (w obszarze zabudowanym) dozwolona prędkość jest wyższa niż 50 km/h.

Bród – czyli tam uważa pieszy

Drugim typem przejścia jest tzw. bród (Fußgängerfurt). Charakteryzuje się miejscowym obniżeniem chodnika do poziomu jezdni i z reguły azylem między pasami.

Niemcy, przejście dla pieszych typu Niemcy, przejście dla pieszych typu Fußgängerfurt. Fot. Wiesław Migdałek

Niemcy, przejście dla pieszych typu Niemcy, przejście dla pieszych typu Fußgängerfurt. Fot. Wiesław Migdałek

Nie jest oznaczone znakami pionowymi i nie obejmuje ochroną pieszego przed przejściem. Z własnych obserwacji mogę dodać, że kierowcy nie zatrzymują się, kiedy widzą pieszego stającego przed takim przejściem. Pieszy przechodzi w tym miejscu ulicę, kiedy upewni się, że nie wejdzie pod nadjeżdżający pojazd.

Przez wiele pasów tylko z sygnalizacją

Na drogach/ulicach o więcej niż dwóch pasach ruchu, a także na tych o prędkościach powyżej 50 km/h występuje Fußgängerfurt obowiązkowo z sygnalizacją świetlną i wymalowanymi na jezdni przerywanymi liniami, wyznaczającymi szerokość brodu. Pieszy ma zawsze możliwość wzbudzenia dla siebie światła zielonego.

Niemcy, przejście dla pieszych typu Fußgängerfurt na drodze wieloma pasami ruchu. Fot. Wiesław Migdałek

Niemcy, przejście dla pieszych typu Fußgängerfurt na drodze wieloma pasami ruchu – przejście ze wzbudzaną sygnalizacją. Fot. Wiesław Migdałek

Na drogach po jednym pasie ruchu dla każdego kierunku w obszarze zabudowanym spotyka się raczej Fußgängerfurt bez sygnalizacji świetlnej i bez wymalowanego liniami przerywanymi brodu, ale z azylem pośrodku jezdni

Kompletnie zrezygnowano z przejść dla pieszych przez drogę wielopasową bez sygnalizacji. Warto tu przytoczyć wypowiedź eksperta od przejść dla pieszych dr. inż. Piotra Szagałę z Politechniki Warszawskiej, o powodach takiej decyzji:

„Niemcy zrezygnowali z takiego rozwiązania – mówił badacz w materiale dla TVN Warszawa w 2016 r. -. Nie można już zrealizować projektu przejścia bez sygnalizacji przez dwupasmówkę, a stare są likwidowane. Instaluje się światła, albo ogranicza liczbę pasów do jednego. W Niemczech samochody poruszają się wolniej niż w Polsce, a mimo to, uznano, że ten przekrój się nie nadaje, jest niebezpieczny. Dlaczego? Bo kierowca jadący lewym pasem może nie zauważyć, że na prawym ktoś się zatrzymuje, żeby przepuścić pieszego. I dlatego, że ten stojący na prawym pasie może zasłaniać pieszego. A naturalny odruch reakcji na zagrożenie pojawia się przede wszystkim, gdy to zagrożenie jest widoczne, wyraźne.”

Statystyka wypadków z udziałem pieszych na przejściach dla pieszych w Niemczech w 2017 r.

przejscia-niemcy-wypadki

W Niemczech w 2017 r. w wyniku zdarzeń drogowych zginęło 493 pieszych, w tym na wyznaczonych przejściach dla pieszych 302, w tym na zebrach 19. Jak wynika z tabeli, wypadki na obydwu typach przejść zdarzają się i to wcale nierzadko. Jednak ofiar śmiertelnych jest stosunkowo niedużo do liczby wypadków. Mniejsza ilość wypadków i ofiar śmiertelnych na zebrach wynika głównie z mniejszych prędkości pojazdów w pobliżu tego typu przejść.

Podsumowanie

1. W Niemczech, ochrona pieszego przed przejściem dla pieszych funkcjonuje w szczególnych warunkach. Wyznaczają je łącznie: zebra (która nie jest zbyt częstym rozwiązaniem) i z reguły obniżony próg dozwolonej prędkości w obszarze zabudowanym do 30 km/h. Na wyznaczonych miejscach do przejścia typu Fußgängerfurt, pieszy nie ma ochrony prawnej przed przejściem.

2. Wszystkie przejścia przez drogę wielopasową (czyli min. dwa pasy w jednym kierunku) uzbrojone są w sygnalizację świetlną, która funkcjonują 24h na dobę. Pieszy w każdej chwili ma możliwość wzbudzania sobie zielonego światła na takim przejściu.

3. Tam gdzie dopuszczalne prędkości są większe ( 50 i 50+), niemieckie ustawodawca uznał wyraźnie, iż droga jest dla samochodów, a jak pieszy chce przejść przez jezdnie, to albo włączy sobie zielone światło albo cierpliwie poczeka i przejdzie przez ulicę, kiedy się upewni, że nic go nie rozjedzie.

Na marginesie: Niemcy, widząc w Polsce przejścia dla pieszych przez drogę wielopasową bez sygnalizacji, określają je czystym szaleństwem i w mojej opinii mają w tym dużo racji. Dla nich to nie tylko różnica techniczna, ale też cywilizacyjna. Zatem jeśli chcemy poprawić bezpieczeństwo na naszych przejściach, to patrzmy jak to zrobili Niemcy i zróbmy tak samo. Niestety jesteśmy w tym temacie zacofani i prawnie i mentalnie, i nie pomogą mentorskie komentarze, że kierowcy muszą uważać, bo prawo nakazuje szczególną ostrożność. To po prostu nie działa i w Niemczech o tym już wiedzą od dawna.

Wiesław Migdałek