• Home »
  • Społeczeństwo »
  • Wpadka wiceszefa MSWiA. Chciał bronić policyjnych „trzeźwych poranków”, a potwierdził ich nikły sens

Wpadka wiceszefa MSWiA. Chciał bronić policyjnych „trzeźwych poranków”, a potwierdził ich nikły sens

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Wiceminister Jarosław Zieliński w oficjalnym piśmie potwierdził, że najwięcej wypadków z udziałem nietrzeźwych kierowców wydarza się po godzinie 16. Przyznał też wprost, że akcje „trzeźwy poranek” to polowania na kierowców na kacu

Jarosław Zieliński, sekretarz stanu w MSWiA. Fot. MSWiA

Jarosław Zieliński, sekretarz stanu w MSWiA, nie potrafił odpowiedzieć posłowi, dlaczego akurat w godzinach porannych policja prowadzi zmasowane akcje kontroli trzeźwości kierowców. Fot. MSWiA

Przesiewowe badanie milionów kierowców alkomatami od dawna budzi kontrowersje. Przez lata policja robiła to nielegalnie – dopiero niedawno przesiewowe kontrole zostały zalegalizowane.

Komenda Główna Policji podaje, że rocznie przeprowadza aż 17 mln kontroli alkomatami na drogach. Wiele z nich odbywa się podczas tzw. trzeźwych poranków.
Tymczasem sama policja w ostatnim raporcie podsumowującym bezpieczeństwo na drogach pokazała, że pijani kierowcy w Polsce stanowią największe zagrożenie od godziny 16 do 22. To wówczas statystycznie dochodzi do największej liczby wypadków z ich udziałem.

trzezwyporanek_godziny

Źródło: Raport KGP

Gdy ujawniliśmy te dane na Twitterze, sprawą zainteresował się poseł Piotr Król (PiS), członek sejmowej Komisji Infrastruktury. W interpelacji zapytał ministra spraw wewnętrznych i administracji o godziny kontrolowania trzeźwości kierowców.

Poseł pyta o godziny dmuchania

„Z dostępnych mi informacji wynika, iż mamy do czynienia ze znacznym natężeniem wypadkowości na drogach z udziałem nietrzeźwych w godzinach popołudniowych oraz wieczornych. Ze względu na ten fakt, zasadne jest, aby realizowane na drogach przedmiotowe kontrole odbywały się właśnie w tych porach. Obecnie natomiast obserwuje się zjawisko kontroli zazwyczaj w godzinach porannych, a także w wieczornych, lecz jedynie w weekendy.” – napisał poseł Król.  I zapytał, czy godziny policyjnych kontroli alkomatami ulegną zmianie.

Wiceminister kluczy i wyznaje, że rano policja zasadza się na skacowanych

Na interpelację posła odpowiedział wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński. Już na wstępie pisma argumentował, że ponieważ liczba wypadków powodowanych przez nietrzeźwych kierowców w Polsce spada, to świadczy to „o skuteczności i zasadności podejmowanych przez Policję kontroli trzeźwości kierujących pojazdami”. To manipulacyjny argument – nie dowodzi przecież tego, że policja działa najskuteczniej jak może, a o to w zasadzie pytał poseł Król.

Wiceminister Zieliński przyznał też, że z policyjnych danych wynika, iż najwięcej kierujących (ok. 35 proc.) funkcjonariusze przyłapali między godziną 16 a 20. Czyli w czasie, w którym statystycznie dochodzi do największej liczby wypadków z ich udziałem.

W swojej odpowiedzi sekretarz stanu MSWiA nie podał jednak ani jednego argumentu popartego danymi, który pokazywałby zasadność prowadzenia natężonych badań alkomatami na drogach w godzinach porannych. Pisał jedynie, że „kontrola stanu trzeźwości ma istotne znaczenie o każdej porze dnia”.
Jedynym uzasadnieniem tych kontroli, które podał wiceszef MSWiA, był fakt, że „znaczna część kierowców pozostaje pod wpływem alkoholu w godzinach porannych, z uwagi na spożywany poprzedniego dnia alkohol, który nie został jeszcze przez organizm całkowicie przetworzony.”

Jazda pod wpływem alkoholu jest wykroczeniem lub przestępstwem, niezależnie od tego, czy wsiada się za kółko od razu po wypiciu czy jedzie się rano jeszcze nie do końca trzeźwym.
Trudno jednak nie zauważyć, że przesiewowe kontrole alkomatami akurat w godzinach porannych mniej służą bezpieczeństwu niż akcje, które byłyby prowadzone w godzinach 16-22 (czasie największej liczby wypadków z udziałem pijanych kierowców). I w odpowiedzi na poselską interpelację wiceszef MSWiA potwierdził to niejako urzędowo.

Łukasz Zboralski