• Home »
  • Pojazdy »
  • Obalamy mity: napęd 4×4 nie chroni przed poślizgiem i nie skraca drogi hamowania na śliskiej nawierzchni

Obalamy mity: napęd 4×4 nie chroni przed poślizgiem i nie skraca drogi hamowania na śliskiej nawierzchni

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Część kierowców SUV-ów z napędem 4×4 sądzi, że to zapewnia lepszą przyczepność niezależnie od warunków pogodowych. Tymczasem jazda w zakręcie lub hamowanie są nawet trudniejsze niż w zwykłej osobówce

SUV zimą na drodze. Fot. MIKI Yoshihito/CC BY 2.0

To jeden z dość popularnych mitów. Część kierowców uważa, że np. nie musi zwracać uwagi na opony i zakładać zimówek czy całorocznych, bo napęd na wszystkie koła gwarantuje lepszą przyczepność pojazdu.

Tymczasem napęd 4×4 daje przewagę głównie przy przyspieszaniu. Hamowanie czy jazda w zakręcie są nawet trudniejsze niż w zwykłej osobówce ze względu na większą masę i wyżej położony środek ciężkości.  Napęd 4×4 nie poprawia osiągów auta podczas hamowania na śliskiej nawierzchni, nie jest również remedium na groźne zjawisko aquaplaningu. Najprostszy sposób na zwiększenie bezpieczeństwa na drodze to odpowiedzialna jazda oraz używanie opon dostosowanych do panujących warunków.

– Warto pamiętać, że samochody typu SUV, są cięższe i mają wyżej położony środek ciężkości w  porównaniu do zwykłych aut osobowych. Tym ważniejsze jest używanie dobrej jakości opon, gdyż potrzebują odpowiedniej przyczepności na drodze – na deszczu, śniegu lub lodzie tylko opony z  homologacją zimową zapewnią wymagane parametry do bezpiecznej jazdy – wskazuje Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego. – Nawet właściciele drogich SUV-ów, które są wyposażone we wszystkie możliwe systemy bezpieczeństwa, powinni pamiętać, że aby poprawnie działały ich czujniki, to koła potrzebują dobrej przyczepności. Opony letnie na mokrej i śliskiej nawierzchni w niskich temperaturach mogą spowodować, że samochód stanie się niesterowny w niebezpiecznej sytuacji – ostrzega.

Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO. Fot. PZPO

Przed poślizgiem na drodze zabezpieczają kierowcę tylko właściwie dobrane do warunków opony – mówi Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO. Fot. PZPO

Homologowane opony zimowe, czyli posiadające tzw. symbol alpejski – płatek śniegu na tle trzech szczytów górskich, dają większy margines bezpieczeństwa, czyli lepszą przyczepność i krótszą drogę hamowania, która często zapobiega kolizjom, a nieraz potrafi uratować życie. Opony letnie w już w temperaturach poniżej 7-10 stopni C stają się coraz twardsze i mają wydłużoną drogę hamowania w porównaniu do opon zimowych – różnica może wynieść nawet ponad 10 metrów, a to są dwie długości dużego samochodu.
Warto pamiętać, że spotykany jeszcze na ogumieniu symbol M+S jest tylko określeniem opon z bieżnikiem na błoto i śnieg, nadawanym uznaniowo przez producentów opon – nie mają one natomiast zimowej, bardziej miękkiej mieszanki gumowej. Samodzielnie występujący znak M+S bez symbolu alpejskiego oznacza, że taka opona nie jest ani oponą zimową, ani całoroczną, gdyż nie otrzymała homologacji zimowej.

ai